Mielżyn w XIX wieku
Początek XIX wieku był dla Mielżyna okresem, z którego zachowało się niewiele bezpośrednich relacji o codziennym życiu mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że nie możemy odtworzyć obrazu ówczesnej miejscowości. Pomagają nam w tym dawne opisy podróży, zestawienia statystyczne oraz późniejsze opracowania historyczne. Każde z tych źródeł pokazuje Mielżyn z innej perspektywy: jedne pozwalają poznać jego wygląd i stan dróg, inne mówią o liczbie mieszkańców, zabudowie czy sposobie utrzymania ludności.
Niefortunna podróż przez Mielżyn w 1810 roku
Jedną z ciekawszych relacji z początku XIX wieku pozostawił Piotr z Alkantary Felicjan Chełmicki. W zapisie z 8 października 1810 roku opisał podróż z Warszawy do Żydowa, podczas której przejeżdżał przez Mielżyn. W tamtym czasie miejscowość określano jeszcze jako miasteczko.
Podróż nie przebiegała spokojnie. Na mostku przerzuconym nad Strugą doszło do wypadku — bryczka, którą jechali podróżni, przewróciła się. Chełmicki zwrócił uwagę na fatalny stan przeprawy. Jak zapisał, deski mostu „wszystkie do góry się podnosiły”.
Dalszy fragment relacji pokazuje, że mimo groźnie wyglądającego zdarzenia podróżni nie odnieśli obrażeń. Chełmicki zanotował:
„Szczęściem, że mostu na ten czas koło niego woda była, i żeśmy sobie przez to żadnej szkody nie zrobili”.
Zapis ten pozwala zrozumieć, dlaczego podróżni tak mocno zapamiętali to miejsce. Uszkodzony mostek stanowił zagrożenie dla przejeżdżających, a wypadek mógł skończyć się znacznie gorzej. Tym razem nikomu nic się nie stało.
Po zdarzeniu podróżni udali się do osoby określonej w relacji jako „Profesor miasteczka tego Pan Koszucki”, aby powiadomić ją o wypadku. Koszucki przeprosił ich, tłumacząc, że niedawno się wprowadził. Następnie podróżni ruszyli w dalszą drogę i dotarli do Żydowa między godziną jedenastą a dwunastą.
Ta krótka relacja jest cenna nie tylko ze względu na sam wypadek. Pokazuje również, że stan miejscowej infrastruktury mógł być poważnym problemem dla osób podróżujących przez Mielżyn. Mostek nad Strugą, który powinien ułatwiać przejazd, okazał się niebezpieczny. Dzięki opisowi Chełmickiego wiemy o zdarzeniu, które w innym przypadku prawdopodobnie nie pozostawiłoby po sobie żadnego śladu w historii miejscowości.
Warto też zwrócić uwagę na określenie „profesor”. Nie należy automatycznie rozumieć go w dzisiejszym znaczeniu, jako tytułu naukowego wykładowcy uniwersyteckiego. W dawnych tekstach słowo to mogło oznaczać osobę związaną z nauczaniem lub pełniącą określoną funkcję edukacyjną. Relacja Chełmickiego nie podaje jednak pełnego imienia Koszuckiego ani dokładnego zakresu jego obowiązków. Na podstawie samego zapisu nie można więc przesądzić, jaką funkcję pełnił w Mielżynie.
Ilu mieszkańców liczył Mielżyn?
Dawne zestawienia statystyczne pozwalają przyjrzeć się wielkości miejscowości. Według Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich w 1811 roku Mielżyn liczył 40 domów i 209 mieszkańców.
Oznacza to, że nie był dużym ośrodkiem. Życie toczyło się tu w obrębie niewielkiej społeczności, której codzienność związana była przede wszystkim z miejscowymi gospodarstwami, rzemiosłem, handlem i parafią. Nie należy jednak na podstawie samej liczby domów wyciągać zbyt daleko idących wniosków o ich wielkości czy warunkach życia mieszkańców — tego przytoczone zestawienie nie opisuje.
Kolejne dane pokazują, że w następnych dziesięcioleciach liczba ludności wyraźnie wzrosła. W 1831 roku odnotowano w Mielżynie 388 mieszkańców, nadal w 40 domach. Wśród nich było 296 katolików, 29 protestantów i 63 Żydów. Z kolei dla 1837 roku podano 417 mieszkańców, powołując się na dane Hoffmana.
Zestawienie tych liczb wskazuje na istotną zmianę demograficzną w pierwszej połowie XIX wieku. Warto przy tym pamiętać, że są to dane pochodzące z dawnych opracowań statystycznych. Nie wiemy na ich podstawie, w jaki sposób liczono mieszkańców ani czy wszystkie zestawienia sporządzono według identycznych zasad. Możemy jednak stwierdzić, że źródła odnotowują wzrost liczby ludności Mielżyna między 1811 a 1837 rokiem.
Dane z 1831 roku pokazują również, że miejscowość nie była pod względem wyznaniowym jednolita. Obok katolików mieszkali tu protestanci i Żydzi. Ta różnorodność stanowiła część obrazu Mielżyna w XIX wieku i powinna być uwzględniana przy opisywaniu jego mieszkańców.
Mielżyn i Mielżynek — dwie odrębne miejscowości
Opisując dawne dzieje Mielżyna, trzeba pamiętać o pobliskim Mielżynku. Nazwy obu miejscowości są podobne, ale w źródłach występują one jako odrębne osady. Nie można więc bez sprawdzenia przenosić danych statystycznych z jednej do drugiej.
W przypadku Mielżynka zachowały się informacje o zabudowie mieszkalnej i warunkach życia jego mieszkańców. Hilary Koszutski, autor wydanej w 1887 roku pracy Obrazek historyczny Mielżyna i kościoła parafialnego w Mielżynku, wspominał o domach komorniczych stojących po obu stronach drogi prowadzącej między kościołem parafialnym a kościółkiem św. Krzyża w Mielżynku.
W dawnym języku określenie „komornicy” odnosiło się do ludzi mieszkających w cudzym domu, często bez własnego gospodarstwa lub samodzielnego domu. Z kolei czworaki były budynkami mieszkalnymi przeznaczonymi dla kilku rodzin — w tym przypadku nazwa wskazuje na cztery mieszkania. Koszutski podawał, że ostatnie czworaki w tej części Mielżynka rozebrano w 1856 roku.
Jego opis pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądała zabudowa tej okolicy w XIX wieku. Nie daje jednak podstaw do dokładnego określenia liczby mieszkańców Mielżynka na początku stulecia. Nie dysponujemy pewną liczbą ludności tej miejscowości dla 1811 roku, dlatego nie należy jej szacować na podstawie danych dotyczących samego Mielżyna.
Co wiemy o Mielżynie około 1800 roku?
Dodatkowych informacji dostarcza Edward Callier w pracy Powiat Pyzdrski w XVI stuleciu, wydanej w 1888 roku. Autor, opisując Mielżyn, przytoczył dane odnoszące się do okresu około 1800 roku: 42 „dymy”, kościół oraz dwa gmachy publiczne.
Słowo „dymy” było dawnym określeniem stosowanym w opisach statystycznych i podatkowych, odnoszącym się do gospodarstw lub jednostek zabudowy. Nie zawsze można je bez zastrzeżeń utożsamiać z liczbą domów podawaną w innych źródłach. Dlatego informacji Calliera o 42 dymach nie należy traktować jako sprzecznej z późniejszym zestawieniem mówiącym o 40 domach w 1811 roku. Są to dane z różnych opracowań, sporządzone w odmiennym kontekście.
Callier wymienia również kościół i dwa gmachy publiczne. Potwierdza to, że Mielżyn nie był wyłącznie skupiskiem domów mieszkalnych. Istniały tu także budynki pełniące funkcje ważne dla miejscowej społeczności. Nie możemy jednak na podstawie samego tego zapisu jednoznacznie wskazać, jakie obiekty autor zaliczył do gmachów publicznych. Prawdopodobnie jednym z nich był miejscowy ratusz.
Kościół parafialny miał szczególne znaczenie dla mieszkańców. Parafia była nie tylko miejscem sprawowania nabożeństw, lecz także ważnym elementem organizacji życia lokalnego. Związane z nią zapisy metrykalne — dotyczące chrztów, ślubów i zgonów — stanowią dziś jedno z podstawowych źródeł do odtwarzania historii rodzin oraz zmian zachodzących w miejscowości.
Miasteczko na początku nowego stulecia
Na progu XIX wieku Mielżyn był niewielkim miasteczkiem, którego mieszkańcy żyli w otoczeniu gospodarstw, zabudowy mieszkalnej i obiektów związanych z życiem religijnym oraz publicznym. Zachowane źródła nie pozwalają odtworzyć każdego szczegółu codzienności, ale pokazują kilka istotnych cech miejscowości.
Relacja Chełmickiego z 1810 roku zwraca uwagę na stan mostku nad Strugą i trudności, z jakimi mogli spotykać się podróżni. Zestawienia statystyczne informują o liczbie domów i mieszkańców, a opis Calliera przybliża ogólny obraz zabudowy około 1800 roku. Z kolei praca Hilarego Koszutskiego pozwala lepiej zrozumieć późniejszy wygląd Mielżynka i warunki mieszkaniowe jego uboższych mieszkańców.
Każde z tych źródeł jest niewielkim fragmentem większej historii. Dopiero zestawione razem pomagają zrozumieć, jak wyglądał Mielżyn u progu XIX wieku — zanim kolejne wydarzenia polityczne, gospodarcze i społeczne zmieniły życie jego mieszkańców.
Osobnym zagadnieniem pozostają dzieje miejscowego dworu. Jednym z ważnych wydarzeń był pożar z 18 maja 1820 roku. Został on omówiony w osobnym artykule, poświęconym rezydencji i jej historii: Dwór w Mielżynie – klasycystyczna rezydencja starsza od Białęzewskich i Jaraczewskich.
W kolejnych częściach przyjrzymy się bliżej samym mieszkańcom Mielżyna, ich zajęciom, stosunkom społecznym oraz warunkom, w jakich żyli w XIX wieku.
Mieszkańcy i stosunki społeczne
Jak żyli mieszkańcy Mielżyna w XIX wieku? Z czego utrzymywali rodziny, gdzie zdobywali żywność i co robili, aby zabezpieczyć swoją przyszłość? Odpowiedzi na te pytania znajdujemy w książce księdza Hilarego Koszutskiego Obrazek historyczny Mielżyna i kościoła parafialnego w Mielżynku, wydanej w Poznaniu w 1887 roku. Autor opisał nie tylko przeszłość miejscowości, lecz także warunki życia jej mieszkańców.
Dom, ogród i ziemia
Mieszkaniec Mielżyna nie musiał utrzymywać się wyłącznie z rzemiosła czy handlu. Ważnym elementem życia wielu rodzin było również rolnictwo. Koszutski podawał, że właściciel domu miał przy zabudowaniach pół morgi ogrodu, a poza miastem dodatkowo trzy morgi roli. Grunty te znajdowały się w pobliżu ziem należących do dworów w Ruchocinie i Rudach.
Na przydomowych ogrodach uprawiano warzywa, a na polach zboże. Własna ziemia pozwalała więc uzupełnić dochody i zaopatrzyć gospodarstwo domowe w część potrzebnej żywności. Nie oznacza to, że każdy mieszkaniec dysponował takim areałem, ale opis Koszutskiego pokazuje, że posiadanie domu w miasteczku mogło iść w parze z uprawą ziemi poza jego granicami.
Mieszkańcy korzystali także z gruntów, które nie stanowiły ich prywatnej własności. Koszutski wspominał, że część mieszczan dzierżawiła role należące do szpitala. W dawnych realiach określenie „szpital” nie zawsze oznaczało placówkę leczniczą w dzisiejszym rozumieniu. Bywała to instytucja dobroczynna, związana z opieką nad ubogimi lub osobami potrzebującymi wsparcia, posiadająca własne źródła dochodu, w tym ziemię.
Istotne były również wspólne pastwiska. Według Koszutskiego znajdowały się one na błoniach przed parcelami miejskimi. Takie tereny służyły do wypasu zwierząt i miały praktyczne znaczenie dla gospodarstw. Dzięki nim mieszkańcy mogli korzystać z przestrzeni, która nie była podzielona na indywidualne działki.
Z opisu wyłania się obraz miasteczka, w którym życie miejskie i wiejskie przenikały się. Dom, ogród, pole i pastwisko stanowiły elementy jednego gospodarczego świata.
Własny dom nie zawsze oznaczał niezależność
Dom był ważnym składnikiem majątku, ale nie każdy mieszkaniec miał własną nieruchomość. Zachowane umowy sprzedaży pokazują, że domy zmieniały właścicieli, a niektóre transakcje wiązały się z dodatkowymi zobowiązaniami.
2 maja 1801 roku Stanisław i Maryanna Maciejewscy kupili od Michała Siwy dom za 750 złotych polskich. Zaledwie rok później, 12 marca 1802 roku, Lucya Matelska sprzedała swój dom Jakubowi Tuczyńskiemu za 58 talarów. Zastrzegła jednak, że do końca życia będzie mogła mieszkać w sprzedanej nieruchomości. Nabywca miał zapewnić jej również opał i całkowite utrzymanie.
Umowa Matelskiej jest szczególnie interesująca. Pokazuje, że sprzedaż domu mogła być sposobem na uregulowanie swojej sytuacji życiowej, pod warunkiem że sprzedająca zagwarantowała sobie odpowiednie prawa. Nie znamy przyczyn tej decyzji, dlatego nie możemy stwierdzić, czy wynikała z wieku, braku środków czy innych okoliczności. Wiemy natomiast, że warunki jej dalszego życia zostały dokładnie określone w umowie.
Przytoczone dokumenty są pojedynczymi przykładami, ale pozwalają dostrzec, jak ważne dla mieszkańców były własność, mieszkanie i zabezpieczenie utrzymania.
Komornicy i skromniejsze warunki mieszkaniowe
Nie wszyscy mieszkańcy mogli pozwolić sobie na własny dom i ogród. W dawnych dokumentach spotykamy określenie „komornik”, oznaczające osobę mieszkającą w cudzym domu lub gospodarstwie. Komornicy nie musieli być właścicielami nieruchomości ani posiadać własnej ziemi, a ich sytuacja zależała często od pracy i warunków zapewnionych przez gospodarza.
Koszutski opisywał również zabudowę Mielżynka, gdzie po obu stronach drogi prowadzącej między kościołem parafialnym a kościółkiem św. Krzyża stały domy komornicze. Wspominał o czworakach, czyli budynkach podzielonych na mieszkania dla kilku rodzin. Ostatnie czworaki w tej części Mielżynka rozebrano w 1856 roku.
To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, że skromniejsza zabudowa była częścią lokalnego krajobrazu. Nie należy jednak utożsamiać Mielżyna z Mielżynkiem — były to odrębne miejscowości, a opis Koszutskiego odnosi się w tym przypadku do Mielżynka.
Nie znamy dokładnej liczby rodzin mieszkających w takich warunkach ani szczegółów ich codziennego życia. Możemy jednak stwierdzić, że obok właścicieli domów i gruntów istnieli mieszkańcy, których sytuacja mieszkaniowa była bardziej zależna od innych.
Codzienność zapisana w dokumentach
Informacje zachowane przez Koszutskiego pozwalają spojrzeć na Mielżyn z innej strony niż dawne zestawienia liczby mieszkańców. Widzimy miejscowość, w której dom mógł być połączony z ogrodem i ziemią uprawną, część mieszkańców korzystała z dzierżawionych gruntów, a inni mieszkali w cudzych domach.
Nie były to wyłącznie sprawy majątkowe. Dostęp do ziemi wpływał na możliwość zdobycia żywności, a posiadanie domu dawało większą niezależność. Z kolei umowy, takie jak ta zawarta przez Lucję Matelską, mogły decydować o warunkach życia na wiele kolejnych lat.
Dzięki tym drobnym zapisom XIX-wieczny Mielżyn staje się bardziej konkretny. To nie tylko nazwa na mapie, lecz także miejsce, w którym ludzie gospodarowali na niewielkich działkach, korzystali ze wspólnych pastwisk, zawierali umowy i szukali sposobów na zapewnienie sobie utrzymania.
Handel, jarmarki i rzemiosło w Mielżynie
Pod koniec XVIII wieku Mielżyn był niewielkim miasteczkiem, w którym ważną rolę odgrywali rzemieślnicy, kupcy i osoby zajmujące się handlem. O tym, jak różnorodne były wykonywane tu zawody, dowiadujemy się z książki księdza Hilarego Koszutskiego Obrazek historyczny Mielżyna i kościoła parafialnego w Mielżynku, wydanej w 1887 roku.
Koszutski, opisując dawną sytuację gospodarczą Mielżyna, odwołał się do przepisów miejscowego cechu rzemieślniczego. Cech był organizacją zrzeszającą rzemieślników określonych zawodów. Ustalał zasady ich działalności i pomagał regulować sprawy związane z wykonywaniem rzemiosła. Autor zaznaczył, że do miejscowego cechu, określanego jako pospolity lub kombinowany, należało wielu rzemieślników różnych specjalności.
Warto przyjrzeć się tym zawodom bliżej. Ich nazwy brzmią dziś niekiedy obco, ale za każdą kryje się konkretna praca i umiejętności potrzebne mieszkańcom miasteczka.
Rzemieślnicy dawniej i ich zawody
W wykazie przytoczonym przez Koszutskiego znajdują się następujące specjalności:
- Kowale – wykuwali z żelaza przedmioty potrzebne w gospodarstwach i warsztatach, wykonywali między innymi podkowy, okucia oraz narzędzia.
- Ślusarze – wyrabiali i naprawiali zamki, klucze, zawiasy oraz inne metalowe elementy używane w domach i budynkach.
- Kotlarze – wykonywali i naprawiali metalowe naczynia, kotły oraz inne przedmioty służące do gotowania i przechowywania.
- Stolarze – wytwarzali drewniane wyposażenie domów, takie jak stoły, krzesła, szafy i drzwi.
- Rymarze – pracowali ze skórą, wykonując między innymi uprzęże i pasy używane przy koniach oraz w transporcie.
- Powroźnicy – skręcali włókna w sznury, powrozy i liny potrzebne w gospodarstwach, przy przewozie towarów i w wielu innych pracach.
- Miecznicy – zajmowali się wykonywaniem lub naprawą mieczy i podobnej broni białej. Ich obecność w dawnym wykazie świadczy o uwzględnieniu tej specjalności w przepisach cechowych, nie dowodzi jednak, że miecze nadal produkowano w Mielżynie pod koniec XVIII wieku.
- Bednarze – wykonywali drewniane naczynia klepkowe, takie jak beczki, kadzie i cebry, wykorzystywane do przechowywania płynów oraz żywności.
- Tokarze – obrabiali materiał na tokarce, nadając mu regularne, często zaokrąglone kształty. W zależności od specjalizacji mogli wykonywać między innymi drewniane części przedmiotów codziennego użytku.
- Kołodzieje – wyrabiali i naprawiali drewniane koła oraz inne elementy wozów. Ich praca była ważna w czasach, gdy transport opierał się głównie na pojazdach konnych.
- Cieśle – wykonywali konstrukcje drewniane, między innymi więźby dachowe, stropy i elementy budynków.
- Pilarze – zajmowali się przecieraniem drewna, czyli przerabianiem pni na deski i belki.
- Murarze – wznosili i naprawiali budynki, stawiali mury oraz wykonywali inne prace budowlane.
- Szkudlarze – (gonciarze) – wyrabiali gonty, czyli niewielkie drewniane deseczki służące do krycia dachów. Przygotowywali materiał i układali go na dachach budynków. Był to zawód związany z ciesielstwem i tradycyjnym budownictwem drewnianym.
- Szklarze – zajmowali się osadzaniem szyb w oknach oraz wykonywaniem i naprawą przedmiotów szklanych.
- Rzeźnicy – ubijali zwierzęta rzeźne i przygotowywali mięso przeznaczone do sprzedaży.
- Piekarze – wypiekali chleb i inne wyroby z ciasta.
- Krawcy – szyli i naprawiali odzież.
Koszutski wyraźnie zaznaczył, że szewcy i kupcy nie należeli do tego samego cechu. Szewcy zajmowali się wykonywaniem i naprawą obuwia, natomiast kupcy prowadzili handel towarami. Nie oznacza to, że w Mielżynie ich nie było — autor wyjaśnia jedynie, że nie należeli do opisywanej organizacji rzemieślniczej i prawdopodobnie w przypadku szewców mieli swój własny cech.
Tak szeroki wykaz pokazuje, jak wiele różnych umiejętności było potrzebnych do funkcjonowania miasteczka. Mieszkańcy potrzebowali narzędzi, obuwia, ubrań, naczyń, mebli, wozów i materiałów budowlanych. Rzemieślnicy odpowiadali za wytwarzanie oraz naprawę wielu z tych przedmiotów.
Trzeba przy tym pamiętać, że Koszutski przywołuje dawne ustawy cechowe, pisząc o sytuacji gospodarczej Mielżyna do końca XVIII wieku. Nie jest to dokładny spis osób pracujących w poszczególnych zawodach w jednym konkretnym roku. Wykaz informuje o specjalnościach wymienionych w przepisach cechu, ale nie pozwala ustalić, ilu rzemieślników reprezentowało każdy zawód ani jak długo działały ich warsztaty.
Rzemiosło w 1849 roku — co zmieniło się w Mielżynie?
Koszutski wyraźnie oddziela dawny wykaz zawodów od własnych obserwacji. Pisze, że w 1849 roku zastał w Mielżynie nie tylko rzemieślników potrzebnych w każdej miejscowości, ale także tkaczy, czyli płócienników, powroźników, tokarzy i piwowarów.
- Tkacze i płóciennicy – zajmowali się wytwarzaniem tkanin, w szczególności płótna.
- Powroźnicy – wyrabiali sznury, powrozy i liny.
- Tokarze – obrabiali drewno lub inne materiały, nadając im odpowiedni kształt na tokarce.
- Piwowarzy – warzyli piwo.
Autor zaznacza, że tych rzemieślników w późniejszym czasie już nie było. Nie oznacza to jednak, że wszystkie wymienione zawody zniknęły jednocześnie ani że znamy dokładną datę zakończenia działalności każdego warsztatu.
Koszutski zauważał, że przemiany gospodarcze utrudniały życie rzemieślnikom w niewielkich miasteczkach. Część z nich przenosiła się do większych miast, inni porzucali dotychczasową pracę, ponieważ nie przynosiła odpowiednich dochodów. Wskazywał przy tym na rozwój kolei, który zmieniał warunki funkcjonowania małych ośrodków.
Targi i jarmarki — ważne dla mieszkańców i miasta
Rzemiosło było tylko jedną stroną miejscowej gospodarki. Ważną rolę odgrywał również handel.
Według księdza Hilarego Koszutskiego targi w Mielżynie odbywały się co dwa tygodnie i przyciągały kupców oraz handlarzy z odległych stron. Przyjezdni nie kryli zdziwienia, że w tak niewielkim miasteczku gromadzi się tak wielka ilość różnorodnych towarów. Na targach można było spotkać bydło, konie, trzodę chlewną, drób, jaja, warzywa i zboże.
Koszutski podkreślał, że targi mielżyńskie były znacznie większe niż jarmarki organizowane w niejednym większym i zamożniejszym miasteczku. Świadectwem ich rozmachu miało być zdziwienie osób przybywających z innych stron, które nie spodziewały się tak dużego nagromadzenia towarów w niewielkim Mielżynie. Wśród odwiedzających znajdowali się handlarze nie tylko z Wielkopolski, lecz także z dalszych okolic.
Relacja Koszutskiego pokazuje, że Mielżyn, mimo niewielkich rozmiarów, odgrywał istotną rolę w lokalnym handlu. Regularne targi przyciągały sprzedających i kupujących, a ich skala wyróżniała miejscowość na tle innych miasteczek regionu.
Oprócz regularnych targów odbywały się cztery jarmarki rocznie. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich wymienia daty: 30 stycznia, 8 maja, 27 lipca i 30 października.
Znaczenie tych wydarzeń nie ograniczało się do handlu. Koszutski podkreślał, że przywileje targowe pomagały niewielkiemu Mielżynowi pokrywać wysokie podatki komunalne i państwowe. W ten sposób handel wspierał nie tylko poszczególnych mieszkańców, lecz także funkcjonowanie całego miasteczka.
Warto przypomnieć, że królewski przywilej organizowania jarmarków Mielżyn otrzymał już w 1761 roku. Tradycja ta poprzedzała więc XIX wiek i stanowiła ważny element miejscowego życia gospodarczego.
Co mówią nam te zapisy?
Opis Koszutskiego pozwala dostrzec przemiany, które zachodziły w Mielżynie na przestrzeni XIX wieku. Dawne przepisy cechowe pokazują różnorodność rzemiosła, jego obserwacje z 1849 roku dokumentują obecność kolejnych specjalności, a opis targów i jarmarków ukazuje znaczenie handlu dla miejscowej społeczności.
Nie wszystkie wymienione zawody można przypisać do konkretnego roku. Wiemy jednak, że w Mielżynie działały różne grupy rzemieślników, a miejscowość przyciągała kupców i handlarzy. Z czasem rozwój kolei i większych ośrodków stawiał przed lokalnymi warsztatami nowe wyzwania.
Kolej wąskotorowa w Mielżynie. Historia połączenia z Gnieznem
Przez dziesięciolecia kolej wąskotorowa łączyła Mielżyn z Gnieznem oraz miejscowościami położonymi na trasie. Była częścią sieci kolejowej, która służyła mieszkańcom okolicznych wsi i umożliwiała podróżowanie do miasta. Zachowane rozkłady jazdy z okresu międzywojennego pokazują, jak wyglądały połączenia, gdzie zatrzymywały się pociągi i ile czasu zajmowała podróż.
Historia kolejki prowadzącej do Mielżyna rozpoczęła się pod koniec XIX wieku, a jej ślady można odnaleźć zarówno w dawnych opracowaniach, jak i na fotografiach oraz mapach.
Początki kolei wąskotorowej
Pierwszą kolej wąskotorową w powiecie gnieźnieńskim uruchomiono w 1884 roku. Cukrownia w Gnieźnie wybudowała wówczas linię przemysłową prowadzącą do Odrowąża. Jej długość wynosiła około 18 kilometrów, a rozstaw szyn 900 mm. Początkowo kolej służyła przede wszystkim potrzebom zakładu przemysłowego.
2 sierpnia 1894 roku Witkowska Kolej Powiatowa otrzymała koncesję. Rozpoczęto rozbudowę istniejącej linii w kierunku Mielżyna, a także przebudowę torowiska, zmieniając rozstaw szyn z 900 na 600 mm. Prace prowadziła firma „Blenke” z Eberswalde.
Według zachowanej chronologii budowy kolei w 1895 roku rozpoczęto prace na odcinku Odrowąż–Mielżyn. W następnym roku uruchomiono ruch pociągów na trasie Gniezno–Mielżyn, liczącej 22,4 km.
1 stycznia 1896 roku to data otwarcia połączenia podawana w opracowaniu Karola Soberskiego opublikowanym w serwisie Pojezierze24. Dawna chronologia Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej potwierdza rok 1896 oraz długość odcinka 22,4 km.
Trasa prowadząca do Mielżyna
Kolejka wyruszała z Gniezna i prowadziła przez kolejne miejscowości w kierunku Mielżyna. Na trasie znajdowały się między innymi Jelonek, Żelaskowo, Niechanowo, Arcugowo, Karsewo, Gorzykowo, Odrowąż i Jaworowo.
Nazwy te zachowały się w rozkładach jazdy z okresu międzywojennego. Dzięki nim możemy odtworzyć przebieg połączenia i wskazać miejscowości, w których podróżni mogli wsiadać do pociągu lub z niego wysiadać.
Kolejka była częścią większej sieci. W kolejnych latach rozwijano połączenia w kierunku Witkowa, Powidza, Kleparza i Anastazewa. Zmieniały się również nazwy i organizacja zarządu kolei.
Podróż z Gniezna do Mielżyna w 1922 roku
Szczególnie interesującym źródłem jest zachowany rozkład jazdy z 1922 roku. Pokazuje on dwa połączenia dziennie w kierunku Mielżyna oraz dwa w kierunku Gniezna, obowiązujące w wyznaczone dni tygodnia.
Pociągi kursowały we wtorki i piątki. Z Gniezna można było wyjechać o godzinie 4.30 lub 16.00. Poranny pociąg docierał do Mielżyna o 5.50, a popołudniowy o 17.20.
W przeciwnym kierunku odjazdy z Mielżyna przewidziano na godzinę 6.20 i 18.10. Pociągi docierały do Gniezna odpowiednio o 7.40 i 19.25.
Podróż w jedną stronę trwała około 80 minut. Rozkład pokazuje więc, że kolejka zapewniała połączenie zarówno we wczesnych godzinach porannych, jak i po południu, ale nie kursowała codziennie.
Rozkład jazdy Gniezno–Mielżyn i z powrotem, 1922 rok.
Rozkład jazdy z 1933 roku
Kolejny zachowany rozkład, pochodzący z 1933 roku, pokazuje dalsze funkcjonowanie połączenia. Pociągi nadal zatrzymywały się na przystankach pośrednich, między innymi w Niechanowie, Arcugowie, Karsewie, Gorzykowie, Odrowążu i Jaworowie.
Według tego rozkładu wyjazd z Gniezna następował o godzinie 5.00, a przyjazd do Mielżyna o 6.15. W drodze powrotnej pociąg odjeżdżał z Mielżyna o 6.45 i docierał do Gniezna o 8.00. Tabela zawiera również godziny drugiego kursu w ciągu dnia.
Także w tym przypadku podano, że pociągi kursowały tylko we wtorki i piątki. Zestawienie obu dokumentów pokazuje, że połączenie miało ograniczoną częstotliwość, a jego rozkład był dostosowany do określonych dni tygodnia.
Rozkład jazdy Gniezno–Niechanowo–Mielżyn, 1933 rok.
Stacja kolejki w Mielżynie
O istnieniu stacji w Mielżynie świadczy fotografia opisana jako przedstawiająca ją w 1940 roku, opublikowana w serwisie Fotopolska.eu. Zdjęcie stanowi cenny dokument historii miejscowej kolei i uzupełnia informacje znane z rozkładów jazdy.
Fotografia pokazuje, że kolejka pozostawiła po sobie nie tylko zapis w dokumentach, lecz także materialny ślad w krajobrazie miejscowości. Dokładne położenie dawnej stacji oraz szczegóły jej wyposażenia wymagają jednak osobnego potwierdzenia w dokumentacji kartograficznej lub archiwalnej.
Dawna stacja kolejki wąskotorowej w Mielżynie, fotografia opisana jako wykonana w 1940 roku. Źródło: Fotopolska.eu.
Zmiany i koniec połączenia
W 1927 roku, po likwidacji powiatu witkowskiego, kolej przejął powiat gnieźnieński. Zmieniono wówczas jej nazwę na Gnieźnieńską Kolej Powiatową. Po II wojnie światowej kolej przejęło państwo, a w kolejnych latach zmieniała ona nazwy i strukturę organizacyjną. W 1957 roku zmieniono rozstaw szyn na 750 mm.
Z dawnych opracowań dotyczących Mielżyna wynika, że w 1961 roku zawieszono kursowanie pociągów na linii Gniezno–Niechanowo–Mielżyn. Rozbiórka torów na odcinku Arcugowo–Mielżyn nastąpiła później, w 1984 roku.
Warto rozróżnić te wydarzenia: zawieszenie przewozów nie oznaczało natychmiastowej likwidacji torowiska. Nieczynna infrastruktura mogła pozostać w terenie jeszcze przez wiele lat.
Historia całej Gnieźnieńskiej Kolei Wąskotorowej trwała dłużej niż historia połączenia z Mielżynem. Na innych odcinkach sieci kolejka funkcjonowała jeszcze w późniejszych dekadach, a w XXI wieku podejmowano próby utrzymania ruchu turystycznego.
Mielżyn pod koniec XIX wieku
Ostatnie dziesięciolecia XIX wieku przyniosły Mielżynowi zmiany w życiu społecznym, komunikacji i administracji. Był to czas, w którym rozwijały się inicjatywy oświatowe, powstawały nowe placówki ułatwiające codzienne funkcjonowanie mieszkańców, a miejscowość pozostawała ważnym punktem na mapie okolicy. Wydarzenia tego okresu pokazują również, jak istotne były dla miejscowej społeczności sprawy polskiej oświaty i obrony języka ojczystego.
Bilażewscy i majątek w Mielżynie
W 1876 roku Mielżyn nabył Wiktor Bilażewski, pochodzący z Miłosławic pod Wągrowcem. Rodzina Bilażewskich była związana z tutejszym majątkiem do 1895 roku. Okres ten stanowi ważny etap w dziejach miejscowego majątku ziemskiego, który pod koniec stulecia zaczął przechodzić kolejne przemiany.
Z osobą dziedzica Bilażewskiego wiąże się również wydarzenie o znaczeniu wykraczającym poza sprawy samego gospodarstwa. W jego spichrzu dominialnym odbył się w 1888 roku wiec w obronie języka polskiego.
Szkółka niedzielna dla dorosłych
22 października 1871 roku w Mielżynie założono szkółkę niedzielną dla dorosłych, w której uczono czytania i pisania. Była to inicjatywa oświatowa skierowana do osób, które chciały zdobyć podstawowe umiejętności, a wcześniej nie miały ku temu odpowiednich możliwości.
Powstanie szkółki świadczy o tym, że również poza zwykłym tokiem nauczania dostrzegano potrzebę edukacji mieszkańców. Nauka czytania i pisania miała znaczenie nie tylko praktyczne, ale także społeczne, ułatwiając dostęp do informacji i uczestnictwo w życiu lokalnej wspólnoty.
Stacja pocztowa i rozwój komunikacji
W 1872 roku otwarto w Mielżynie stację pocztową. Placówka ta ułatwiała mieszkańcom korzystanie z usług pocztowych i utrzymywanie kontaktów z innymi miejscowościami.
Ważną rolę w komunikacji odgrywała również droga o żwirowej nawierzchni, określana jako żwirówka gnieźnieńsko-strzałkowska. Według Historii Mielżyna, umieszczonej w miejscowym kościele, oddano ją do użytku w 1867 roku. Stara droga prowadziła pierwotnie obok kościoła Mielżyńskiego, natomiast nowa droga przechodziła przez rynek w Mielżynie i biegła dalej w kierunku Wólki.
Droga i stacja pocztowa były elementami infrastruktury ułatwiającej kontakty Mielżyna z otoczeniem. Nie zachowały się jednak w przywołanych ustaleniach szczegółowe dane pozwalające określić skalę ruchu na tej trasie czy wpływ poczty na miejscową gospodarkę.
Mielżyn w powiecie witkowskim
W 1887 roku Mielżyn znalazł się wśród czterech miast nowo utworzonego powiatu witkowskiego. Było to istotne wydarzenie w administracyjnych dziejach miejscowości, potwierdzające jej miejsce w strukturze okolicznych ośrodków.
Zmiany administracyjne stanowiły część szerszych przemian zachodzących w drugiej połowie XIX wieku. Mielżyn pozostawał miejscowością o własnej historii, tradycjach i życiu społecznym, a jego mieszkańcy funkcjonowali w zmieniających się realiach administracyjnych i politycznych zaboru pruskiego.
Wiec w obronie języka polskiego w 1888 roku
Jednym z najważniejszych wydarzeń tego okresu był wiec w obronie języka polskiego, który odbył się 12 lutego 1888 roku. Spotkanie zorganizowano w spichrzu dominialnym dziedzica Bilażewskiego. Według zapisu zachowanego w materiałach dotyczących historii Mielżyna w zgromadzeniu uczestniczyło około tysiąca osób.
Tak liczne spotkanie, jeśli podana liczba odpowiada rzeczywistej frekwencji, wskazuje na duże znaczenie sprawy języka polskiego dla mieszkańców Mielżyna i okolic. Wiec wpisywał się w szerszy kontekst obrony polskiej tożsamości i praw do posługiwania się językiem ojczystym w warunkach zaboru pruskiego.
Miejsce zgromadzenia również zasługuje na uwagę. Spichrz dominialny, związany z majątkiem Bilażewskiego, stał się przestrzenią spotkania poświęconego sprawie wykraczającej poza codzienne funkcjonowanie gospodarstwa.
Powstanie Kółka Rolniczego w Mielżynie
W 1892 roku w Mielżynie zawiązało się Kółko Rolnicze. Informację tę potwierdza Sprawozdanie Patronatu z czynności Kółek rolniczych za rok 1892, w którym Mielżyn wymieniono wśród 17 miejscowości, gdzie w tym roku powstały nowe kółka.
Utworzenie organizacji rolniczej było kolejnym przejawem aktywności społecznej mieszkańców Mielżyna pod koniec XIX wieku. Kółka rolnicze służyły rozwijaniu wiedzy i umiejętności gospodarskich oraz wymianie doświadczeń między rolnikami.
Na podstawie przytoczonego fragmentu nie można jeszcze ustalić, kto był inicjatorem założenia kółka w Mielżynie ani kto stanął na jego czele.
Koniec stulecia – parcelacja części majątku
Kolejnym ważnym wydarzeniem była parcelacja części majątku w Mielżynie w 1899 roku. Według informacji opublikowanej wiele lat później w „Orędowniku Wrzesińskim” 17 lipca 1937 roku rozparcelowaną część majątku przydzielono ośmiu gospodarzom pochodzącym z powiatu opolskiego.
Wydarzenie to wskazuje na przemiany własnościowe zachodzące pod koniec XIX wieku. Ziemia, która wcześniej należała do większego majątku, przeszła częściowo w ręce gospodarzy przybyłych z innego powiatu. Nie dysponujemy na razie potwierdzonymi nazwiskami wszystkich nabywców ani informacjami o powierzchni i cenie przejętych gospodarstw.
Parcelacja z 1899 roku zamyka okres, w którym Mielżyn doświadczał zmian zarówno w życiu społecznym, jak i w strukturze własności ziemi. W kolejnych latach majątek czekały dalsze przekształcenia, już należące do historii XX wieku.
Mielżyn u schyłku XIX wieku
Ostatnie dekady XIX stulecia pozostawiły w dziejach Mielżyna ślady kilku ważnych procesów. Powstała szkółka niedzielna dla dorosłych, otwarto stację pocztową, miejscowość znalazła się w granicach nowego powiatu witkowskiego, a w spichrzu dominialnym odbył się wiec w obronie języka polskiego. W tym samym okresie odnotowano powstanie kółka rolniczego, a u schyłku wieku rozpoczęła się parcelacja części majątku.
Nie wszystkie te wydarzenia są dziś równie dobrze udokumentowane, a część wymaga dalszych ustaleń. Razem tworzą jednak obraz Mielżyna, w którym obok tradycyjnego majątku ziemskiego rozwijały się inicjatywy społeczne i oświatowe, zmieniała się komunikacja, a mieszkańcy uczestniczyli w wydarzeniach ważnych dla polskiej społeczności pod zaborem pruskim.