Służebniczki w Mielżynie. Siostry, które tu pracowały

0
Służebniczki

Grafika wykonana na podstawie fotografii służebniczek w strojach z końca XIX wieku.

Historia mielżyńskiej ochronki ma swoje daty, budynki i wydarzenia. Ale przede wszystkim ma twarze.

Przez dziesięciolecia do Mielżyna przyjeżdżały młode kobiety, które zostawiały rodzinne strony i rozpoczynały tutaj życie podporządkowane opiece nad dziećmi, modlitwie i pracy. Niektóre pozostawały krótko. Inne wracały do Mielżyna po wielu latach. Jeszcze inne spędzały tutaj znaczną część swojego życia.

Zachowane listy Edmunda Bojanowskiego, ks. Hilarego Koszutskiego oraz materiały biograficzne pozwalają dziś przywrócić pamięci przynajmniej część tych kobiet.

Nie znamy jeszcze wszystkich.

Ale znamy już kilkanaście imion.

I za każdym z nich kryje się osobna historia.

Marianna Musidlak – jedna z pierwszych przełożonych

Marianna Musidlak należała do najwcześniejszego pokolenia służebniczek związanych z Mielżynem.

Zgromadzenie wybrało ją do pracy w ochronkach już w pierwszych latach swojego istnienia. Z zachowanych informacji wynika, że od 1860 roku była przełożoną w Mielżynie.

Była to odpowiedzialna funkcja.

Mielżyńska ochronka nie była już wówczas eksperymentem. Działała, przychodziły do niej dzieci, rozwijało się życie religijne, a siostry musiały jednocześnie prowadzić gospodarstwo.

W lipcu 1865 roku nastąpiła jednak zmiana.

Po przybyciu s. Nepomuceny Musidlak zdecydowała się opuścić Mielżyn i wrócić do rodziny. 11 lipca 1865 roku jej pobyt tutaj dobiegł końca.

Nie oznaczało to końca jej służby, ale zakończyło pierwszy ważny etap jej związku z Mielżynem.

Nepomucena Chwiałkowska – siostra, która jednak została

Nepomucena Chwiałkowska, nosząca w życiu świeckim imię Marianna, pochodziła z Obry. Urodziła się w 1839 roku. Do zgromadzenia wstąpiła 14 lipca 1857 roku. Już podczas nowicjatu przeszła zapalenie płuc i odtąd jej zdrowie pozostawało problemem.

Jej związek z Mielżynem jest szczególnie ciekawy.

W 1865 roku spotykamy ją tutaj razem z Marianną Kucharską. Koszutski pisał wówczas o problemach zdrowotnych i organizacyjnych placówki.

Rok później sytuacja wydawała się przesądzona.

8 stycznia 1866 roku Koszutski informował Bojanowskiego, że Nepomucena zgadza się na opuszczenie Mielżyna. Pozostałe dwie siostry – Marianna Kucharska i Teofila Wróblewska – miały pozostać w ochronce.

Można by więc uznać, że Nepomucena zakończyła wtedy swój mielżyński etap.

Źródła pokazują jednak coś innego.

W 1867 roku nadal była w Mielżynie.

W maju pisała stąd o pracy w ogrodzie, sadzeniu ziemniaków i problemach finansowych. W sierpniu ponownie pisała z Mielżyna, opisując życie całej wspólnoty.

To bardzo ważna korekta wcześniejszego obrazu.

Nepomucena nie opuściła Mielżyna w 1866 roku.

Jej własne listy dowodzą, że przebywała tutaj jeszcze w 1867 roku.

W jednym z nich pisała, że siostry są zgodne i chcą pozostać razem. Wspominała również o dzieciach, które prowadziła do spowiedzi i Komunii świętej.

Nepomucena nie była więc wyłącznie opiekunką dzieci. Pracowała również w ogrodzie, uczestniczyła w życiu parafii i zajmowała się sprawami gospodarczymi.

Marianna Kucharska – ulubiona wśród dziewcząt i kobiet

Marianna Kucharska jest jedną z najbardziej interesujących postaci mielżyńskiej ochronki.

W 1865 roku pracowała w Mielżynie razem z Nepomuceną. W tym samym roku ks. Koszutski wspominał ją w związku z codziennym funkcjonowaniem ochronki.

W styczniu 1866 roku sytuacja była już bardziej skomplikowana. Koszutski pisał, że po planowanym odejściu Nepomuceny w Mielżynie pozostać miały Marianna Kucharska i Teofila Wróblewska. Obie chciały, aby starszą siostrą została Paulina Pelz.

Ale najciekawsza informacja dotyczy jej wpływu na mieszkańców.

W Mielżynie podczas nowenny licznie gromadziły się dziewczęta i kobiety. Po zakończeniu nowenny nadal przychodziły w niedziele i święta na pobożne czytania.

Koszutski zastanawiał się, czy zainteresowanie nie osłabnie po odejściu Nepomuceny.

Siostry odpowiedziały mu, że nie.

Powód był prosty:

Marianna Kucharska miała wśród dziewcząt i kobiet równie dużą sympatię.

To pokazuje, że była kimś więcej niż tylko siostrą zajmującą się dziećmi.

Stała się osobą ważną dla miejscowych kobiet.

Teofila Wróblewska – siostra, która miała wiele placówek

Teofila Wróblewska pochodziła z Nietążkowa.

Do nowicjatu w Jaszkowie wstąpiła przed 6 września 1864 roku. Po złożeniu ślubów pracowała między innymi w Drzązgowie, Mielżynie, Graboszewie i Jaszkowie. W latach 1868–1873 pełniła następnie funkcję ekonomki generalnej.

Jej związek z Mielżynem jest więc częścią większej historii jej życia.

W styczniu 1866 roku Koszutski wymienia ją wprost jako jedną z dwóch sióstr pozostających w mieleżyńskiej ochronce obok Marianny Kucharskiej.

W późniejszych latach Teofila nadal pojawia się w historii zgromadzenia.

Nie była więc osobą przypisaną na stałe do jednej miejscowości. Służebniczki były przenoszone tam, gdzie ich praca była potrzebna.

Mielżyn był jednym z ważnych miejsc na jej drodze.

Teofila Ptaszyńska – prawie trzydzieści lat w Mielżynie

Jeśli jednak szukać siostry, której nazwisko najmocniej wiąże się z mielżyńską ochronką, będzie nią Teofila Ptaszyńska.

Jej obecność w Mielżynie poświadczona jest już w 1865 roku.

W kwietniu 1868 roku została skierowana do Mielżyna.

Jej przybycie wywołało nawet emocjonalną reakcję Władysławy Gutowskiej. Dzieci były tak przywiązane do wcześniejszej siostry, że po zmianie trudno było je uspokoić.

To pokazuje, jak mocna mogła być więź pomiędzy dziećmi a służebniczkami.

Teofila jednak została.

I pozostała tutaj przez bardzo długi czas.

Według zachowanych danych była przełożoną mielżyńskiej placówki w latach 1868–1897.

Prawie trzydzieści lat.

To oznacza, że mogła obserwować dorastanie kolejnych pokoleń mieleżyńskich dzieci.

Dzieci, które przychodziły do ochronki w latach sześćdziesiątych XIX wieku, mogły później przyprowadzać własne dzieci.

Zmieniały się czasy, mieszkańcy, właściciele majątku i sytuacja polityczna. Mielżyn przechodził kolejne przemiany.

A Teofila Ptaszyńska przez dziesięciolecia pozostawała związana z ochronką.

Franciszka Jaglanka – między Mielżynem a innymi placówkami

Kolejną siostrą związaną z Mielżynem była Franciszka Jaglanka, spotykana również pod formami nazwiska Jagiełło lub Jagła.

Urodziła się 3 października 1841 roku w Szczerkowie.

Do zgromadzenia wstąpiła w 1863 roku, a pierwsze śluby złożyła 30 października 1864 roku.

Wśród miejsc, w których pracowała, znajdował się również Mielżyn.

Jej późniejsza droga prowadziła między innymi do Ruszkowa.

Tak jak w przypadku innych sióstr, dokładnych dat jej pobytu w Mielżynie nie należy na obecnym etapie badań dopisywać bezpośrednio ze źródeł.

Ważne jest jednak samo potwierdzenie jej związku z mielżyńską ochronką.

Marianna Bronisława Kucharska

Nie należy mylić Marianny Kucharskiej z innymi siostrami o podobnych imionach.

Marianna Bronisława Kucharska pochodziła z Dusznik w pobliżu Pniew.

Do nowicjatu wstąpiła w czerwcu 1862 roku, a pierwszą profesję złożyła 15 sierpnia 1863 roku.

W 1865 roku pracowała w Mielżynie.

Jej obecność tutaj potwierdza korespondencja ks. Koszutskiego. W tym okresie była jedną z sióstr, na których opierało się codzienne funkcjonowanie ochronki.

W 1866 roku nadal była związana z Mielżynem.

To właśnie wtedy Koszutski pisał, że po planowanym odejściu Nepomuceny w placówce pozostaną Marianna Kucharska i Teofila Wróblewska.

Marianna była więc jedną z najważniejszych postaci mielżyńskiej wspólnoty w połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku.

Katarzyna Pawłowska

Katarzyna Pawłowska pochodziła z Rąbinia.

Do nowicjatu wstąpiła 3 września 1859 roku.

Jej życie zakonne związane było z wieloma placówkami. Pracowała między innymi w Ruchocinie, Marcelinie, Wroniawach, Mielżynie, Graboszewie, Uzarzewie, Gołębinie i Drzązgowie.

W Graboszewie pełniła funkcję przełożonej w latach 1863–1864.

W późniejszych latach ponownie obejmowała odpowiedzialne funkcje, między innymi w Drzązgowie.

Mielżyn był więc jednym z etapów jej długiej służby.

Nie mamy jednak jeszcze wystarczającego materiału, aby wskazać dokładny rok jej przybycia i odejścia z Mielżyna.

Marianna Andrzejewska

Marianna Andrzejewska pochodziła z Żelazna w powiecie wyrzyskim.

Do nowicjatu wstąpiła 12 marca 1864 roku.

Po profesji pracowała między innymi w Gołębinie, Mielżynie i Uzarzewie.

Później przez wiele lat związana była z Turwią, gdzie pracowała w latach 1870–1888.

Zmarła 2 października 1888 roku.

Jej mielżyński pobyt znamy przede wszystkim jako element większej drogi zakonnego życia. Dokładnych dat pracy w Mielżynie nie należy jeszcze podawać jako ustalonych.

Marianna Przewoźna – Mielżyn 1869–1872

W przypadku Marianny Przewoźnej mamy znacznie dokładniejszą chronologię.

Urodziła się 19 czerwca 1844 roku w Słomczycach koło Słupcy.

Do nowicjatu wstąpiła 12 kwietnia 1860 roku.

Po złożeniu ślubów pracowała w wielu placówkach: między innymi w Ruchocinie, Graboszewie, Niechanowie, Małachowie, Lubaszu i Granowie.

I wreszcie:

Mielżyn – 1869–1872

To jeden z najlepiej uchwytnych okresów jej związku z Mielżynem.

Po pobycie tutaj jej droga prowadziła dalej – między innymi do Turwi, Niechanowa i Gniezna.

Zmarła 14 maja 1919 roku.

Marianna Przewoźna jest więc kolejnym przykładem kobiety, która przyjechała do Mielżyna już po śmierci Edmunda Bojanowskiego, a więc w okresie, kiedy jego dzieło było już rozwiniętą wspólnotą.

Antonina Florentyna Poniedziałek

Antonina Florentyna Poniedziałek urodziła się 30 stycznia 1838 roku w Obrze koło Śremu.

Do nowicjatu w Jaszkowie wstąpiła 21 października 1858 roku. Pierwsze śluby złożyła 14 października 1859 roku, a wieczyste dopiero 4 października 1902 roku.

W pierwszym okresie swojej służby pracowała między innymi w Mielżynie, Niechanowie, Niesłabinie i Borku.

Później znalazła się w Galicji. Pracowała również w wielu innych placówkach Wielkopolski.

Co ciekawe, po 1895 roku powróciła do Wielkopolski i ponownie pracowała w Mielżynie.

Mielżyn był więc miejscem, do którego wróciła po wielu latach.

W 1867 roku w mielżyńskiej placówce spotykamy ją jako s. Antoninę.

W sierpniu tego roku Nepomucena pisała, że Antonina przemęczyła się podczas pracy przy żniwach i przez kilka dni musiała odpoczywać. Potem jednak wróciła do pracy.

To jeden z tych szczegółów, dzięki którym nazwisko przestaje być tylko nazwiskiem.

Widzimy konkretną kobietę, która po ciężkiej pracy przy żniwach po prostu nie miała już siły i musiała położyć się na kilka dni.

Józefa Ptaszyńska

W źródłach związanych z Mielżynem pojawia się również Józefa Ptaszyńska.

Jej pobyt tutaj jest potwierdzony, ale na obecnym etapie badań nie mamy jeszcze wystarczająco dokładnej chronologii, aby przypisać jej konkretne lata.

Warto ją jednak zachować w mielżyńskiej grupie sióstr.

Nie wszystkie historie można od razu odtworzyć w całości.

Czasami najpierw odnajdujemy nazwisko, a dopiero później kolejne fragmenty jego historii.

Elżbieta Szkudłapska – Mielżyn na początku XX wieku

Elżbieta Szkudłapska należy do późniejszego pokolenia służebniczek.

Jej nazwisko pojawia się w dokumentacji już w latach sześćdziesiątych XIX wieku. W pewnym okresie była przełożoną całego Zgromadzenia.

Z Mielżynem związała się jednak dopiero znacznie później.

18 września 1904 roku przybyła do Mielżyna.

Pozostała tutaj aż do śmierci.

7 sierpnia 1910 roku zmarła w Mielżynie.

Jej historia jest szczególnie ważna, ponieważ pokazuje ciągłość działalności służebniczek długo po czasach Bojanowskiego i Koszutskiego.

W 1904 roku od otwarcia mielżyńskiej ochronki minęło już 45 lat.

Elżbieta przyjeżdżała więc do miejscowości, w której tradycja służebniczek miała już swoją historię i pamięć.

Katarzyna Andrysiak – przełożona u schyłku XIX wieku

Katarzyna Andrysiak pojawia się w historii Mielżyna w szczególnym momencie.

Po odejściu Teofili Ptaszyńskiej została 1 października 1897 roku przełożoną mielżyńskiej placówki.

Nie pozostała tutaj jednak długo.

W listopadzie 1899 roku została przeniesiona do Mogilna.

Jej biografia pokazuje charakterystyczną cechę życia służebniczek: siostry były przenoszone z jednej placówki do drugiej w zależności od potrzeb zgromadzenia.

Andrysiak nie zakończyła więc działalności po opuszczeniu Mielżyna.

Jej dalsze życie również było związane z pracą wśród ludzi.

Siostry, których imiona jeszcze czekają na identyfikację

Najciekawsze jest to, że lista nie jest jeszcze zamknięta.

W źródłach z pierwszych lat działalności mielżyńskiej ochronki pojawiają się siostry, których pełnej tożsamości nie udało się jeszcze pewnie ustalić.

W 1861 roku Koszutski wymieniał między innymi:

  • s. Katarzynę – szczególnie dobrze przygotowaną do pracy z dziećmi, śpiewu i nauczania,
  • s. Annę – bardzo dobrą gospodynię, która z czasem miała stać się znakomitą przełożoną,
  • wdowę Juliannę, rozważaną jako kandydatkę do pracy w placówce,
  • s. Matyldę, pojawiającą się w szerszym kontekście organizacji życia sióstr.

Nie wolno jeszcze przypisywać tych imion konkretnym nazwiskom tylko dlatego, że później w dokumentach spotykamy siostry o podobnych imionach.

To byłoby już przypuszczenie, a nie ustalenie źródłowe.

Dlatego na razie pozostawmy je jako „siostry niezidentyfikowane”.

To również jest część historii.

Ile sióstr pracowało w Mielżynie?

Na obecnym etapie badań możemy wymienić co najmniej kilkanaście sióstr związanych z Mielżynem.

Najpewniej lista będzie jeszcze dłuższa.

Wśród znanych są:

Marianna Musidlak
– przełożona w Mielżynie od 1860 roku; opuściła placówkę 11 lipca 1865 roku.

Nepomucena (Marianna) Chwiałkowska
– związana z Mielżynem w latach sześćdziesiątych XIX wieku; bezpośrednie listy potwierdzają jej pobyt tutaj jeszcze w 1867 roku.

Marianna Bronisława Kucharska
– pracowała w Mielżynie co najmniej w latach 1865–1866; szczególnie związana z dziewczętami i kobietami.

Teofila Wróblewska
– pracowała w Mielżynie; później pełniła wysokie funkcje gospodarcze w zgromadzeniu.

Teofila Ptaszyńska
– związana z Mielżynem od lat sześćdziesiątych; przełożona placówki w latach 1868–1897.

Franciszka Jaglanka / Jagiełło / Jagła
– pracowała między innymi w Mielżynie.

Katarzyna Pawłowska
– pracowała w Mielżynie w ramach swojej wieloletniej służby w wielu placówkach.

Marianna Andrzejewska
– pracowała między innymi w Mielżynie.

Marianna Przewoźna
– Mielżyn 1869–1872.

Antonina Florentyna Poniedziałek
– pracowała w Mielżynie w pierwszym okresie działalności oraz ponownie po 1895 roku.

Józefa Ptaszyńska
– związana z mieleżyńską placówką.

Katarzyna Andrysiak
– przełożona w Mielżynie 1897–1899.

Elżbieta Szkudłapska
– w Mielżynie od 1904 roku do śmierci w 1910 roku.

To już jest grupa kobiet, która pozwala spojrzeć na historię ochronki zupełnie inaczej.

Nie była to bowiem jedna grupa sióstr, która przez lata mieszkała w tym samym domu.

Była to kolejna fala kobiet przyjeżdżających do Mielżyna.

Jedne przychodziły.

Inne odchodziły.

Jeszcze inne po latach wracały.

A ochronka trwała.

Każda przywoziła ze sobą inną historię

Marianna Musidlak reprezentowała pierwsze pokolenie.

Nepomucena Chwiałkowska zmagała się ze zdrowiem, a mimo to pracowała w ogrodzie i zajmowała się dziećmi.

Marianna Kucharska zdobyła zaufanie mieleżyńskich kobiet i dziewcząt.

Teofila Ptaszyńska związała z Mielżynem prawie trzydzieści lat swojego życia.

Marianna Przewoźna spędziła tutaj trzy lata.

Antonina Poniedziałek po wielu latach wróciła do Mielżyna.

Katarzyna Andrysiak była przełożoną placówki u schyłku XIX wieku.

Elżbieta Szkudłapska dożyła w Mielżynie swoich ostatnich lat.

To nie jest jedna historia.

To kilkanaście historii splatających się w jednym miejscu.

Mielżyn zapamiętał je inaczej niż dokumenty

W dokumentach znajdujemy daty.

„Przybyła.”

„Wyjechała.”

„Została przełożoną.”

„Pracowała w ogrodzie.”

„Była chora.”

„Zajmowała się dziećmi.”

Ale mieszkańcy Mielżyna zapewne pamiętali te kobiety inaczej.

Jedną jako tę, która potrafiła uspokoić płaczące dziecko.

Inną jako tę, która uczyła śpiewu.

Jeszcze inną jako tę, która pomagała chorej kobiecie.

Dzieci mogły pamiętać ich głosy.

Dziewczęta – rozmowy.

Kobiety – wieczorne czytania.

Gospodarze – pracę sióstr w ogrodzie.

I właśnie dlatego warto przywrócić im imiona.

Bo bez nich historia mieleżyńskiej ochronki byłaby tylko historią budynku i instytucji.

A przecież tworzyły ją przede wszystkim ludzie.

Mielżyńska lista służebniczek – stan badań

SiostraZwiązek z MielżynemCo wiemy
Marianna Musidlakod 1860przełożona; odeszła 11 VII 1865
Nepomucena Chwiałkowskalata 60. XIX w.potwierdzona bezpośrednimi listami, także w 1867
Marianna Bronisława Kucharska1865–1866jedna z głównych sióstr placówki
Teofila WróblewskaXIX w.pracowała w Mielżynie; później ekonomka generalna
Teofila Ptaszyńskaod lat 60.przełożona 1868–1897
Franciszka Jaglanka/Jagiełło/JagłaXIX w.pracowała w Mielżynie
Katarzyna PawłowskaXIX w.pracowała w Mielżynie
Marianna AndrzejewskaXIX w.pracowała w Mielżynie
Marianna Przewoźna1869–1872okres pobytu ustalony
Antonina Florentyna PoniedziałekXIX w.pracowała w Mielżynie; wróciła po 1895
Józefa PtaszyńskaXIX w.potwierdzona jako związana z Mielżynem
Katarzyna Andrysiak1897–1899przełożona
Elżbieta Szkudłapska1904–1910przybyła 18 IX 1904; zmarła 7 VIII 1910

Jeszcze nieustalone

W źródłach pojawiają się również s. Katarzyna, s. Anna, s. Matylda oraz wdowa Julianna, których pełnej identyfikacji nie należy jeszcze dokonywać bez dodatkowych dowodów.

Lista ta powinna więc być traktowana jako stan obecnych badań, a nie ostateczny wykaz wszystkich służebniczek pracujących w Mielżynie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *