Mielżyn 1790–1846. Łakińscy i przejście dóbr w ręce Gutowskich

0
Łakińscy i Gutowscy w Mielżynie

Historia Mielżyna na przełomie XVIII i XIX wieku nie jest jeszcze historią znaną z wielkich wydarzeń. Nie znajdziemy tu w tym czasie spektakularnych bitew ani wielkich politycznych karier. Jest za to coś równie ważnego: obraz miejscowości, która żyła własnym rytmem, zmieniała właścicieli, rozrastała się, przechodziła przez pożary i rodzinne sukcesje, a jej dzieje możemy dziś odtworzyć przede wszystkim z metryk, opisów statystycznych i pojedynczych wzmianek w dokumentach.

Lata 1790–1846 są pod tym względem szczególnie ciekawe. To okres, w którym Mielżyn pozostawał związany najpierw z Łakińskimi, a następnie przeszedł w krąg majątkowy Gutowskich. W źródłach pojawiają się również Jaworowo, Ruchocin, Gorzeńscy i Jaraczewscy – miejscowości i rodziny, których losy splatały się z Mielżynem poprzez małżeństwa, sąsiedztwo i interesy majątkowe.

Nie jest to jednak opowieść o samych rodzinach. Jej bohaterem pozostaje Mielżyn – jego mieszkańcy, majątek i życie miejscowości.


Mielżyn u schyłku XVIII wieku

W końcu XVIII wieku Mielżyn miał już za sobą kilka stuleci udokumentowanej historii. Był dawnym miastem z własnym zapleczem gospodarczym, kościołem i rynkiem, a jego dzieje przez długi czas pozostawały związane z kolejnymi rodami szlacheckimi.

W 1719 roku dobra mielżyńskie nabył Stanisław Otto Trąmpczyński. W XVIII stuleciu Mielżyn przeżywał kolejne zmiany. W 1749 roku dobra przeszły z rąk Rudzkich ponownie do Trąmpczyńskich, a w 1761 roku uzyskano przywilej królewski na sześć jarmarków. Cztery lata później odnowiono przywilej lokacyjny.

Te wcześniejsze dzieje są istotnym tłem dla wydarzeń XIX wieku, ale około 1790 roku Mielżyn znajdował się już w innym momencie swojej historii. Dawny ustrój miejski nadal pozostawał ważnym elementem jego charakteru, lecz miejscowość funkcjonowała przede wszystkim jako lokalny ośrodek handlowy i centrum rozległych dóbr ziemskich.

W następnych dziesięcioleciach nazwa Mielżyna będzie coraz częściej pojawiała się w źródłach wraz z nazwiskiem Łakińskich.


Apolinary Łakiński – dziedzic Mielżyna

Jednym z najważniejszych świadków dziejów Mielżyna w pierwszych dekadach XIX wieku był Apolinary Łakiński.

W 1809 roku został on w źródle metrykalnym określony wprost jako „dziedzic Mielżyna”. Nie jest to więc jedynie domniemanie wynikające z późniejszych genealogii – mamy bezpośrednie świadectwo jego związku z majątkiem.

Kolejne lata przynoszą następne potwierdzenia.

W 1812 roku przy chrzcie w Mielżynie Apolinary Łakiński ponownie występuje jako dziedzic Mielżyna. W 1813 roku, przy chrzcie jego córki Tekli, źródło ponownie wskazuje go jako właściciela dóbr.

W tym samym środowisku rodzinnym pojawia się Prakseda z Gorzeńskich, żona Apolinarego. To ważne, ponieważ w późniejszych dokumentach należy bardzo uważać, aby nie pomylić jej z inną Praksedą – córką Łukasza Gutowskiego i Leokadii Łakińskiej, która dopiero w 1834 roku poślubi Zenona Jaraczewskiego.

Dwie Praksedy należą do dwóch kolejnych pokoleń historii Mielżyna.

Pierwsza:

Prakseda z Gorzeńskich – żona Apolinarego Łakińskiego.

Druga:

Prakseda Gutowska – córka Łukasza Gutowskiego i Leokadii z Łakińskich, późniejsza żona Zenona Jaraczewskiego.

To rozróżnienie jest kluczowe dla prawidłowego odtworzenia dziejów majątku.


Mielżyn i jego mieszkańcy

Źródła metrykalne pozwalają zajrzeć również do codziennego życia Mielżyna.

W 1811 roku miejscowość liczyła 40 domów i 209 mieszkańców. Dwadzieścia lat później, w 1831 roku, liczba mieszkańców wzrosła do 388 osób. Wśród nich było 296 katolików, 29 protestantów i 63 Żydów. Dane te pokazują, że Mielżyn nie był wówczas jedynie niewielką osadą skupioną wokół dworu. Był miejscowością o zróżnicowanej strukturze ludności.

W 1846 roku Mielżyn liczył już 417 mieszkańców, a sąsiedni Mielżynek – 322 osoby w 32 domach. Obie miejscowości należały wówczas do pana Gutowskiego. Mielżyn zachowywał również swoje znaczenie handlowe: leżał przy traktach prowadzących z Wrześni przez Witkowo do Trzemeszna oraz z Wrześni przez Powidz w kierunku Gębic i Inowrocławia. Odbywały się tu cztery jarmarki rocznie.

Te liczby pokazują ważną rzecz: w pierwszej połowie XIX wieku Mielżyn nadal był żywym lokalnym ośrodkiem, mimo że jego znaczenie administracyjne i miejskie z czasem zaczęło słabnąć.


Pożar 1820 roku

Rok 1820 przyniósł Mielżynowi poważne doświadczenie – pożar, który objął część zabudowy miejscowości.

W tym czasie właścicielem Mielżyna był Apolinary Łakiński. Zachowany wykaz strat pozwala odtworzyć zakres zniszczeń poszczególnych budynków.

Sam pożar i historia mielżyńskiej rezydencji są jednak osobnym tematem. Szczegółowo omówiliśmy je w artykule:

Dwór w Mielżynie. Historia rezydencji, której początki wciąż pozostają zagadką

W tym miejscu warto więc tylko odnotować, że pożar z 1820 roku był jednym z ważnych wydarzeń w historii Mielżyna za czasów Apolinarego Łakińskiego. Jego skutki dotknęły zabudowy należącej do dóbr, a dalsze losy rezydencji wiążą się z późniejszym okresem właścicielskim.

Nie ma natomiast podstaw, aby na podstawie samego pożaru rozstrzygać, kto był fundatorem obecnego dworu. Ta kwestia pozostaje osobnym problemem badawczym.


Łakińscy i Jaraczewscy – sąsiedztwo, które stało się rodziną

Historia Mielżyna nie toczyła się w izolacji.

Jedną z miejscowości pozostających w bliskim kręgu rodzinnym było Jaworowo. W źródłach pojawia się tam Tadeusz Jaraczewski, związany małżeństwem z Różą z Łakińskich. Ich dzieci rodziły się i umierały w Jaworowie, a metryki pokazują, że między rodzinami Łakińskich, Jaraczewskich i później Gutowskich istniały bliskie kontakty.

W 1818 roku przy chrzcie Petronelli, córki Tadeusza Jaraczewskiego i Róży z Łakińskich, jako rodzic chrzestny wystąpił Apolinary Łakiński, dziedzic dóbr Mielżyna, a obok niego Leokadia Gutowska.

Ta pozornie drobna metrykalna wzmianka ma duże znaczenie. Pokazuje bowiem osoby, które w następnych latach znajdą się w samym centrum historii własności Mielżyna.

Leokadia Łakińska była bowiem związana z rodziną Gutowskich.


Leokadia z Łakińskich i Łukasz Gutowski

Najważniejszą postacią łączącą Łakińskich z Gutowskimi była Leokadia z Łakińskich.

Poślubiła ona Łukasza Gutowskiego. Ich rodzina była związana z Ruchocinem, gdzie w latach 1815–1824 rodziły się kolejne dzieci.

To właśnie z tej rodziny wywodziła się później Prakseda Gutowska, której małżeństwo odegrało istotną rolę w dalszych dziejach Mielżyna.

Nie znamy jednak dokumentu, który pozwoliłby dokładnie powiedzieć, w jaki sposób dobra przeszły od Apolinarego Łakińskiego do Łukasza Gutowskiego. Nie należy więc przedstawiać tej zmiany jako znanego aktu sprzedaży czy darowizny.

Źródła pozwalają nam natomiast odtworzyć kolejne etapy z dużą pewnością.


Śmierć Apolinarego Łakińskiego

8 listopada 1827 roku zmarł Apolinary Łakiński.

Miał 42 lata. W metryce zgonu zapisano go jako:

„Apolinary Łakiński dz. M.”

czyli dziedzic Mielżyna.

Przy jego nazwisku pojawia się również wdowa Prakseda z Gorzeńskich. Zgon nastąpił w Mielżynie, a pogrzeb odbył się 13 listopada.

Był to ważny moment w historii majątku.

Apolinary należał do pokolenia, które przez pierwsze dziesięciolecia XIX wieku utrzymywało Mielżyn w rękach Łakińskich. Jego śmierć otworzyła nowy etap, którego początkiem była sytuacja rodzinna jego córki Leokadii.

Nie zachował się jednak w materiale, którym obecnie dysponujemy, dokument pozwalający szczegółowo odtworzyć prawną procedurę sukcesji po Apolinarym. Nie należy więc tworzyć pozornej pewności tam, gdzie źródła jej nie dają.


Leokadia – dziedziczka Mielżyna

Jeszcze ważniejszym świadectwem jest metryka śmierci Leokadii z Łakińskich Gutowskiej.

8 maja 1833 roku Leokadia zmarła w Mielżynie w wieku 38 lat.

W zapisie określono ją jako:

„dziedziczkę Mielżyna”

i podano, że pozostawiła męża Łukasza Gutowskiego oraz pięcioro małoletnich dzieci.

Jest to jeden z najważniejszych dokumentów dla historii Mielżyna w tym okresie.

Pokazuje bowiem, że dobra mielżyńskie nie były już jedynie miejscem związanym z rodziną Łakińskich. W latach trzydziestych XIX wieku w źródłach występuje już rodzina Gutowskich jako dziedzice Mielżyna.

Nie wiemy, czy przejęcie dóbr nastąpiło jeszcze za życia Apolinarego, w drodze małżeństwa i zabezpieczenia praw Leokadii, czy też dopiero w wyniku późniejszej sukcesji. Możemy jednak powiedzieć coś ważniejszego: w 1833 roku Leokadia z Łakińskich Gutowska była już dziedziczką Mielżyna, a jej mąż Łukasz należał do bezpośredniego kręgu właścicielskiego majątku.


Gutowscy w Mielżynie

Po śmierci Leokadii źródła nie pozostawiają nas bez dalszych śladów.

Łukasz Gutowski wielokrotnie występuje jako dziedzic Mielżyna:

  • w 1829 roku,
  • w 1831 roku,
  • w 1835 roku,
  • a także w kolejnych zapisach rodzinnych.

W 1838 roku przy śmierci jego siedemnastoletniego syna Antoniego odnotowano, że chłopiec był synem Łukasza Gutowskiego, dziedzica Mielżyna, i Leokadii Łakińskiej.

W 1840 roku przy śmierci Elżbiety z Gutowskich Bielińskiej jej brat Łukasz ponownie został określony jako dziedzic Mielżyna.

To seria niezależnych wzmianek, które razem tworzą bardzo mocny obraz sytuacji własnościowej.

Nie mamy tu pojedynczego dokumentu mówiącego: „tego dnia Mielżyn przeszedł na Gutowskich”. Mamy jednak coś pod względem historycznym równie wymownego – ciąg kolejnych zapisów, w których Łukasz Gutowski występuje jako dziedzic Mielżyna.


Mielżyn, Ruchocin i rodzinny krąg Gutowskich

Gutowscy nie byli rodziną pojawiającą się w Mielżynie nagle.

Łukasz Gutowski był związany również z Ruchocinem, a właśnie tam rodziły się jego dzieci z Leokadią Łakińską.

W 1815 roku ochrzczono Praksedę Teklę, córkę Łukasza Gutowskiego i Leokadii. W 1821 roku urodził się Antoni Józef Walenty, a w 1824 roku Józef Zenon Adam Gutowski. W metrykach dzieci te występują przy rodzicach związanych z Ruchocinem.

Nie oznacza to jednak, że Ruchocin i Mielżyn były jednym kompleksem własnościowym. Źródła pokazują raczej sieć rodzinnych i majątkowych powiązań, w której jedna rodzina mogła być związana z kilkoma miejscowościami.

To właśnie dzięki takim metrykalnym śladom możemy obserwować, jak świat okolicznych majątków był ze sobą połączony.

Mielżyn nie był samotną wyspą. Otaczały go rodziny, które poprzez małżeństwa, chrzty, dziedziczenie i sąsiedztwo tworzyły lokalną społeczność ziemiańską.


Prakseda Gutowska i przyszłość Mielżyna

Wśród dzieci Łukasza Gutowskiego i Leokadii z Łakińskich była Prakseda Gutowska.

To właśnie ona odegra kluczową rolę w następnym rozdziale dziejów Mielżyna.

W 1834 roku, w Mielżynie, zawarła małżeństwo z Zenonem Jaraczewskim, wówczas określonym jako posesorem dóbr Witkowo. Prakseda została przedstawiona jako córka dziedziców Mielżyna.

Małżeństwo to było więc czymś więcej niż tylko rodzinnym wydarzeniem. Łączyło dwie rodziny należące do lokalnej warstwy właścicieli ziemskich.

Nie możemy jednak powiedzieć, że w 1834 roku Zenon Jaraczewski „otrzymał Mielżyn” albo że Prakseda wniosła mu majątek jako posag. Nie znamy dokumentu, który by to potwierdzał.

To bardzo ważne rozróżnienie.

Historia własności Mielżyna musi być rekonstruowana z dokumentów, a nie z samego następstwa małżeństw.


Mielżyn w latach czterdziestych XIX wieku

W latach czterdziestych Mielżyn nadal pozostawał w rękach Gutowskich.

W 1846 roku opis statystyczny Wielkiego Księstwa Poznańskiego podawał, że:

  • Mielżyn liczył 417 mieszkańców,
  • Mielżynek – 322 mieszkańców i 32 domy,
  • a Mielżyn i Mielżynek były własnością pana Gutowskiego.

Źródło wymienia również cztery coroczne jarmarki, odbywające się 30 stycznia, 8 maja, 27 lipca i 30 października. Mielżyn leżał przy ważnych lokalnych traktach, co nadal podtrzymywało jego znaczenie handlowe.

Był to więc już zupełnie inny Mielżyn niż ten znany z czasów Mielżyńskich czy Trąmpczyńskich. Mimo zmian politycznych i gospodarczych miejscowość nadal zachowywała swoją lokalną funkcję.


Rok 1846 – koniec pewnego etapu

Rok 1846 stanowi bardzo dobry punkt zamknięcia tego etapu dziejów.

Właśnie wtedy zmarł Łukasz Gutowski. W późniejszych opracowaniach genealogicznych podawana jest data 26 sierpnia 1846 roku i Mielżyn jako miejsce śmierci; informacja ta jest zgodna z późniejszymi zestawieniami genealogicznymi dotyczącymi jego dzieci.

W tym samym roku opis Mielżyna potwierdza jeszcze własność Gutowskiego nad Mielżynem i Mielżynkiem.

A zatem zamykamy tu pewną całość:

Łakińscy → Apolinary Łakiński → Leokadia z Łakińskich Gutowska → Łukasz Gutowski → Mielżyn w rękach Gutowskich w 1846 roku.

Nie jest to jednak pełny, prawny wykaz kolejnych aktów własności. Jest to najbezpieczniejsza rekonstrukcja oparta na kolejnych źródłach, w których poszczególne osoby występują jako dziedzice Mielżyna.


Mielżyn między dwiema epokami

Lata 1790–1846 były dla Mielżyna okresem spokojniejszym niż czasy wcześniejszych wojen, ale pod powierzchnią zachodziły ważne zmiany.

Zmieniały się rodziny właścicielskie. Zmieniały się stosunki majątkowe. Rosła liczba mieszkańców. Mielżyn nadal przyciągał ludzi na jarmarki i pozostawał punktem położonym na lokalnych drogach handlowych. W jego życiu uczestniczyli katolicy, protestanci i Żydzi.

Był to również czas, w którym małżeństwa coraz wyraźniej splatały dzieje poszczególnych majątków.

Łakińscy byli związani z Gutowskimi. Gutowscy z Jaraczewskimi. Wokół nich pojawiali się Gorzeńscy, Sikorscy i rodziny z Jaworowa oraz Ruchocina.

Nie wszystkie te związki oznaczały zmianę własności. Część była jedynie więzią rodzinną lub sąsiedzką. Ale razem pokazują świat, w którym dzieje Mielżyna były częścią znacznie większej sieci lokalnych majątków.

I właśnie dlatego rok 1846 nie oznacza końca tej historii.

Przeciwnie.

W następnym okresie Mielżyn coraz wyraźniej pojawi się w dziejach rodziny Jaraczewskich. Już w 1834 roku Prakseda Gutowska poślubiła Zenona Jaraczewskiego. Kilkanaście lat później źródła będą określały Zenona i Praksedę jako dziedziców Mielżyna. W 1858 roku ich córka Leokadia zostanie nazwana córką dziedzica Mielżyna, Mielżynka i Lipego. A po śmierci Zenona w 1870 roku prasa odnotuje znamienne zdanie, że Mielżyn dawniej należał do zmarłego.

To już jednak następny rozdział historii miejscowości.


Co wiemy, a czego jeszcze nie wiemy?

Historia Mielżyna z lat 1790–1846 jest stosunkowo dobrze uchwytna, ale nie wszystkie ogniwa są jednakowo pewne.

Wiemy:

  • że Apolinary Łakiński był dziedzicem Mielżyna co najmniej od 1809 roku;
  • że był nim również w czasie pożaru w 1820 roku;
  • że zmarł w Mielżynie w 1827 roku;
  • że jego córka Leokadia z Łakińskich Gutowska była w 1833 roku określona jako dziedziczka Mielżyna;
  • że jej mąż Łukasz Gutowski wielokrotnie występował jako dziedzic Mielżyna;
  • że w 1846 roku Mielżyn i Mielżynek były własnością Gutowskiego;
  • że Prakseda Gutowska, córka Łukasza i Leokadii, w 1834 roku poślubiła Zenona Jaraczewskiego.

Nie wiemy jeszcze:

  • jak dokładnie prawnie przebiegła sukcesja po Apolinarym Łakińskim;
  • na podstawie jakiego aktu Łukasz Gutowski uzyskał prawa do Mielżyna;
  • jaki dokładnie był zakres praw Leokadii i Łukasza;
  • czy w posiadaniu Gutowskich znajdował się cały zespół dóbr w takim samym zakresie, jak za wcześniejszych właścicieli;
  • na jakiej podstawie Zenon Jaraczewski stał się później dziedzicem Mielżyna.

Te pytania pozostają otwarte dla dalszych badań.


Epilog

Kiedy patrzymy na Mielżyn z lat 1790–1846, łatwo byłoby sprowadzić jego historię do kilku nazwisk:

Łakiński. Gutowski. Jaraczewski.

Ale za tymi nazwiskami kryła się prawdziwa miejscowość – kilkaset osób mieszkających w kilkudziesięciu domach, rzemieślnicy, gospodarze, kupcy, duchowni, rodziny katolickie, protestanckie i żydowskie, ludzie przychodzący na jarmarki i ci, którzy całe życie spędzali w Mielżynie.

Właściciele się zmieniali, lecz Mielżyn trwał.

W 1809 roku jego dziedzicem był Apolinary Łakiński. Po jego śmierci coraz wyraźniej w źródłach pojawiają się Leokadia z Łakińskich i Łukasz Gutowski. W 1833 roku Leokadia została nazwana dziedziczką Mielżyna. W 1846 roku opis statystyczny nadal wymieniał Gutowskiego jako właściciela Mielżyna i Mielżynka.

Był to więc czas przejścia – od świata Łakińskich do świata Gutowskich, a zarazem moment, w którym poprzez małżeństwo Praksedy Gutowskiej z Zenonem Jaraczewskim zaczynał się kolejny etap historii majątku.

Mielżyn wkraczał w drugą połowę XIX wieku z nowymi właścicielami, nowymi więzami rodzinnymi i nowymi wyzwaniami.

Ale jego mieszkańcy, drogi, jarmarki i codzienne życie pozostawały tym samym ciągłym nurtem historii miejscowości.

I właśnie tę ciągłość – ważniejszą od samych zmian nazwisk na kartach własności – warto w dziejach Mielżyna zachować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *