Lotnisko w Mierzewie – od 34 Eskadry Rozpoznawczej do Luftwaffe i Armii Czerwonej

0
Lotnisko w Mierzewie

Dziś trudno sobie wyobrazić, że spokojne pola Mierzewa były kiedyś wojskowym lotniskiem. Nie było tu betonowych pasów startowych ani wielkich hangarów. Było rozległe, odpowiednio przygotowane pole wzlotów, które w ciągu zaledwie kilku lat służyło kolejno lotnictwu II Rzeczypospolitej, niemieckiej Luftwaffe, a w ostatnich miesiącach wojny – Armii Czerwonej.

Historia tego miejsca zaczyna się jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, ale jej najbardziej dramatyczne rozdziały przypadły na lata 1939–1945.

Polskie lotnisko polowe w Mierzewie

W okresie poprzedzającym wybuch wojny polskie lotnictwo przygotowywało sieć lotnisk polowych, na które w razie konfliktu miały zostać przeniesione jednostki stacjonujące w czasie pokoju na dużych, łatwych do zbombardowania lotniskach.

Jednym z takich miejsc było Mierzewo.

Pod koniec sierpnia 1939 roku znalazła się tutaj 34 Eskadra Rozpoznawcza, należąca wcześniej do 3 Pułku Lotniczego w Poznaniu, a po mobilizacji podporządkowana lotnictwu Armii „Poznań”.

Dowodził nią kpt. obs. Janusz Badowski.

Eskadra dysponowała przede wszystkim samolotami PZL.23 Karaś – trzyosobowymi maszynami przeznaczonymi do rozpoznania i bombardowania – oraz samolotem łącznikowym RWD-8. Dostępne zestawienia podają dla początku kampanii dziesięć Karasi i jeden RWD-8. Mierzewo figuruje w wykazach dyslokacji jednostki we wrześniu 1939 roku.

https://images.openai.com/static-rsc-4/9ZXiLaBzjus--5Rr2tl7YPaygM4w0bD3NqvIowEGeH-4f1Vi3uDVAE17xPV2B68R4IUqYsD1BoJsHEBWZ2LPsu_wLw091_vA_Zkd91Ixc_5OTqe6PgckgcD6HS0e2TZ7kDqVq5fNt_q2aIDnyB8Uw2BReHYpitqIt2H3ik0vNUhAGZvR4jKJZNhC-8gtQUn9?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/C3CvNNG09G18I5bxq9hZ-ldCYXGYKIQ4dR2s0aO9Cf3ga3W3BImS6WDSFK-fBPBAzEEPgdk86ss1MhDb-V4uHgvXrCywniJxmmtrnFdtwAPo-0vYD8vowSoa-BZ4-SnZuXiiX2W3Vyzh4Ul-VQxKw-FrEblt0MxnLDFitb7CuUIokrj0um-s-VYTM1APF6S_?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/bfzlI3cvNdax4nmmybD-ASLsUdUn8nl7N3ejnaF65qumvuOWPGnugxRpKu9LapbFEbY45hVsZX5Oy-INtcOVeQV61aPhdIOSp2hiOiYqdJj_bxzqghsdnbl4CK-uyZyGCo5o-cYq5lHqgnAGL1puBjxqHs4NWNSDgi0uHjQSs1kgd9M0ktGKXWnqXE1s-Ppt?purpose=fullsize

Ostatnie dni pokoju

Pod koniec sierpnia 1939 roku na mierzewskim lotnisku trwały przygotowania do wojny.

Przeniesienie samolotów z dużych baz na zamaskowane lotniska polowe miało uchronić polskie lotnictwo przed zniszczeniem na ziemi podczas pierwszego niemieckiego uderzenia.

Mierzewo nadawało się do tego celu dzięki rozległym, płaskim terenom. Nie potrzebowano betonowego pasa – ówczesne samoloty wojskowe mogły operować z odpowiednio przygotowanej nawierzchni trawiastej.

Rankiem 1 września 1939 roku wojna stała się rzeczywistością.

34 Eskadra Rozpoznawcza wykonywała zadania dla Armii „Poznań”, jednej z polskich armii broniących zachodniej granicy kraju. Jej podstawowym zadaniem było rozpoznawanie ruchów wojsk niemieckich i przekazywanie dowództwu informacji o sytuacji na froncie. Jednostka należała do lotnictwa armijnego Armii „Poznań”.

Karasie opuszczają Mierzewo

Lotnisko w Mierzewie było tylko pierwszym z wielu miejsc, z których przyszło operować eskadrze podczas kampanii wrześniowej.

Wraz z rozwojem sytuacji na froncie jednostka musiała przesuwać się na wschód. W wykazie jej kolejnych miejsc postoju pojawiają się m.in. Mierzewo, Gulczewo, Dębe, Turek, Kazimierz Biskupi, Inowrocław, Krośniewice i dalsze lotniska położone coraz bardziej na wschód.

Dla Mierzewa polski epizod lotniczy był krótki.

Pozostało jednak przygotowane pole wzlotów.

Wkrótce zainteresował się nim nowy okupant.

Lotnisko przejmuje Luftwaffe

Po zajęciu Wielkopolski przez Niemców dawne polskie lotnisko zostało wykorzystane przez Luftwaffe.

Niemcy korzystali podczas wojny z licznych istniejących wcześniej lotnisk polowych, rozbudowując je zależnie od potrzeb. Mierzewo nadal zachowało charakter lotniska trawiastego.

Z relacji dotyczących miejscowości wynika, że w okresach intensywniejszego użytkowania pojawiały się tutaj różne typy niemieckich samolotów. Część personelu lotniczego miała być zakwaterowana w okolicy, między innymi w budynku miejscowej szkoły.

Nie było to wielkie lotnisko porównywalne z poznańską Ławicą. Jego zaletą była właśnie prostota – rozległy teren pozwalający na starty i lądowania oraz położenie z dala od dużych ośrodków miejskich.

Przez większą część okupacji życie mieszkańców Mierzewa toczyło się więc w sąsiedztwie wojskowego pola wzlotów.

Najbardziej dramatyczne chwile nadeszły dopiero zimą 1945 roku.

Styczeń 1945 – front zbliża się do Mierzewa

W styczniu 1945 roku rozpoczęła się wielka ofensywa Armii Czerwonej znad Wisły.

Wojska niemieckie wycofywały się w kierunku Odry, a radzieckie oddziały pancerne w błyskawicznym tempie zbliżały się do Wielkopolski.

Lotnisko w Mierzewie znalazło się nagle bardzo blisko frontu.

Według zachowanych lokalnych przekazów w ostatnich dniach niemieckiego użytkowania znajdowała się tutaj znaczna liczba samolotów. Część maszyn odlatywała na zachód, inne mogły pozostać na miejscu z powodu braku paliwa, uszkodzeń lub gwałtownego tempa radzieckiej ofensywy.

Szczególnie interesujące wydarzenia miały rozegrać się 21 stycznia 1945 roku.

Ostatnia walka nad Żelazkowem

Według zgromadzonych materiałów z Mierzewa wystartowało tego dnia kilka niemieckich myśliwców Focke-Wulf Fw 190.

Ich zadaniem miał być atak na radziecką kolumnę pancerną poruszającą się w kierunku Gniezna.

https://images.openai.com/static-rsc-4/2KoAuE4MPmVnPgRLnw-3mNhentGMXlcYUl20hBjpS_8ak7OJzMtY45e3lFJD0wtZLrp0u8GhMPS5elos0EFMhuTJIRfD8kSe1YhljpMBW4T_2Ypo1DzLLi0dDT-8dEdeqjEShQyCaS0nqgr3swkV3RwCdJF2ct-NizF_QA0ylHkzQYxUKtViefTBGYu40gu9?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/whAsgiH4SmOpVMU5T2T0zSkcifF23Lq7R5Iv4CglSvxgZkL8Qj_105HALRM0BrWVJG8FWmFJPuCY2xNbQlFB8g24Ij-q4NyAUJ_eEDXrYkbTUgDXR-y-O2QO-7mAPN_LcsGOIXF0ZMmcFW65pVa_sCdxYEqp5xc8VaMrta9TUlAPUUG1-XRDsKs0NqPiX6ax?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/eOWdkKpumaCMeElbPVyKHOdi-Jw1NGx0JiF45Ish3fS2IjbK9LDkhWdOJanxX6MmDDIOnUgoEWIoL7jT8DzFz2BNHZorZtisglJi7BWj7CG2Q_XVKucmkwMp9R0CTX-Bd0191Yw22T9nJOliIELJX2gGGtLVrE7dMQEzzxwBbDtcWGm5Nke1klR6cOSQjMpw?purpose=fullsize

5

W rejonie Żelazkowa jeden z niemieckich samolotów został zestrzelony.

Według zachowanych informacji pilotem maszyny był Unteroffizier Karl Franz, który zginął.

Wrak samolotu miał przez pewien czas pozostawać na polu, stając się jednym z materialnych śladów ostatnich walk powietrznych w tej okolicy.

Ten epizod wymaga jeszcze dalszego potwierdzenia w niemieckiej dokumentacji jednostek Luftwaffe. Warto więc traktować dokładną liczbę samolotów, przebieg starcia i personalia pilota ostrożnie. Sam przekaz jest jednak ważnym elementem lokalnej historii lotniska.

Niemcy odlatują, nadchodzą Sowieci

Tempo radzieckiej ofensywy było tak szybkie, że niemieckie lotnisko wkrótce znalazło się w rękach Armii Czerwonej.

Rozpoczął się trzeci i ostatni wojenny rozdział jego historii.

Sowieci przejęli pole wzlotów i zaczęli wykorzystywać je do własnych potrzeb.

W pierwszych miesiącach 1945 roku front przesuwał się coraz dalej na zachód, w stronę Odry i Berlina. Lotniska położone w Wielkopolsce mogły służyć jako zaplecze dla radzieckiego lotnictwa oraz jako punkty etapowe podczas przerzutu maszyn bliżej frontu.

Mierzewo znalazło się więc na trasie prowadzącej w kierunku Niemiec.

Amerykański B-17 nad Mierzewem

Z radzieckim okresem funkcjonowania lotniska wiąże się jeszcze jedna niezwykła historia.

19 marca 1945 roku, niemal dwa miesiące po przejściu frontu, nad okolicą pojawił się uszkodzony amerykański ciężki bombowiec B-17 Flying Fortress, wracający z operacji nad Niemcami.

Załoga szukała bezpiecznego miejsca do lądowania na terenach zajętych już przez Armię Czerwoną.

Według miejscowego przekazu pilot zamierzał lądować na lotnisku w Mierzewie. Sowieci mieli jednak obawiać się, że ciężki i uszkodzony czterosilnikowy bombowiec rozbije się na polu wzlotów i zablokuje lotnisko.

B-17 ostatecznie wylądował awaryjnie na polach pobliskich Czajek.

Załoga przeżyła.

https://images.openai.com/static-rsc-4/CHPg0NN2O91iP_sX3bTvv7ixEpJINhrds7fiwc7i3lzANhidh-1E1JBMH_WNi0yBYTQuFILTmKiG95sw-jlM2WhsebUSc_Vh-A2HGlIUVU_ueGh-0SEHg911353oVJy1kvXHl-AChdsOmiyBBIwqJStUQK6WB9VEJhmQ6u_ZfH91TqWg29Iz3nZXA3fyV-Hv?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/vkrjx1JMKf9YwvZGyk1XUjLIhsFRhkrbI7c5Xew7SB6JYJFw7lX5W7diQHpvsd7BX3ahlDnnHXzZfUs1nUnlaqJUvNvErT7GJFLGfaRGdok035xfDnA1HEGKXTY8p1rqTRBTaYjVOeqzRwfC7vpYhWZwXkyVmd7-KomTzIlpGobsG0twYf82I1TEg0QXLw8y?purpose=fullsize
https://images.openai.com/static-rsc-4/-IwnU2g75oLSy2f28DygFQEZ65QXt9UIc2KF51HwFVT6DA4DYBxyUV14jABh4j141c8qfhd8FDfwnev5EESrS_8REVuvvT7i8nF9TIZT0saBkhDf7bdg3EgdIWyhzDiwXUVv_7lhlTcXtCIXAg5byprogC1qP8awEoTkvcMQaTHgi_abGaiZkrmpfVxfEegD?purpose=fullsize

4

Historia tego samolotu zasługuje jednak na osobny artykuł przy opisie Czajek, gdzie doszło do samego lądowania. Dla historii Mierzewa ważny jest inny szczegół: przekaz ten wskazuje, że w marcu 1945 roku miejscowe lotnisko nadal było czynne i znajdowało się pod kontrolą radziecką.

Trzy armie, jedno pole wzlotów

Historia lotniska w Mierzewie trwała stosunkowo krótko, ale trudno znaleźć drugi obiekt w okolicy, którego dzieje tak dobrze odzwierciedlałyby wojenną historię Wielkopolski.

Najpierw znajdowały się tutaj polskie PZL.23 Karasie 34 Eskadry Rozpoznawczej, przygotowującej się do wojny z Niemcami.

Kilka tygodni później teren znajdował się już pod kontrolą okupanta.

Przez kolejne lata z lotniska korzystała Luftwaffe.

W styczniu 1945 roku niemieckie samoloty wykonywały ostatnie loty w obliczu nadciągającej Armii Czerwonej.

Następnie lotnisko przejęli Sowieci, wykorzystując je podczas końcowej fazy wojny.

W ciągu niespełna sześciu lat nad tym samym polem pojawiały się więc samoloty trzech różnych armii.

Lotnisko, które zniknęło z krajobrazu

Po zakończeniu wojny lotnisko straciło znaczenie wojskowe.

Nie pozostawiło po sobie monumentalnych hangarów ani betonowych pasów startowych, które jednoznacznie wskazywałyby jego dawną funkcję. Było przede wszystkim lotniskiem polowym – jego najważniejszym elementem była odpowiednio przygotowana przestrzeń.

Z czasem teren ponownie przejęło rolnictwo.

Dziś, patrząc na pola Mierzewa, trudno dostrzec miejsce, z którego we wrześniu 1939 roku startowały polskie Karasie, później korzystała Luftwaffe, a w 1945 roku lotnisko przejęła Armia Czerwona.

A jednak właśnie tutaj rozegrał się jeden z najbardziej niezwykłych rozdziałów historii niewielkiego Mierzewa.

W ciągu kilku wojennych lat spokojna wielkopolska wieś znalazła się na lotniczej mapie Europy – od pierwszych dni kampanii wrześniowej aż po ostatnie miesiące wojny z III Rzeszą.

Źródła i uwagi

Pewnym i dobrze udokumentowanym punktem historii jest stacjonowanie 34 Eskadry Rozpoznawczej w Mierzewie w 1939 roku oraz jej podporządkowanie lotnictwu Armii „Poznań”. Dostępne zestawienia wskazują także jej wyposażenie w PZL.23 Karaś i RWD-8 oraz kolejne lotniska wykorzystywane podczas odwrotu.

Informacje o funkcjonowaniu lotniska podczas okupacji, ostatnich lotach Luftwaffe w styczniu 1945 roku, Karlu Franzu oraz wykorzystaniu pola przez Armię Czerwoną po zajęciu Mierzewa pochodzą w dużej mierze z materiałów i relacji lokalnych, które zgromadziliśmy. W publikacji warto zachować przy nich sformułowania „według zachowanych relacji” lub „według miejscowego przekazu”, dopóki nie uda się odnaleźć dokumentacji niemieckiej lub radzieckiej potwierdzającej szczegóły.

Powrót do strony głównej Mierzewa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *