1271 – najstarszy ślad Mierzewa? Mirzewo, Jaworowo, Królewiec i tajemniczy Lichoń

0
Mierzewo 1271 rok.

Przez lata za najstarszą pewną wzmiankę o Mierzewie można było przyjmować 1386 rok. Wtedy w dokumencie dotyczącym dochodów przeznaczonych na utrzymanie ołtarza w katedrze gnieźnieńskiej pojawia się villa Mirzewo, wyraźnie określona jako wieś położona w dystrykcie gnieźnieńskim.

Istnieje jednak dokument starszy aż o 115 lat.

W 1271 roku książę wielkopolski Bolesław Pobożny wystawił w Gnieźnie przywilej, w którym nadał swojemu rycerzowi Przybysławowi z Fulsztyna dziedziczną posiadłość zapisaną jako Myerzewo.

Co więcej, dokument wymienia również las Kroliewiecz, granicę Jaworowa oraz drugi las nazwany Libhin.

To właśnie zestawienie tych nazw sprawia, że dokument jest niezwykle interesujący.

Czy opisuje dzisiejsze Mierzewo i jego najbliższą okolicę?

Już przed ponad stu laty podobną możliwość dostrzegł ks. Stanisław Kozierowski, zapisując:

„Mirzewo, dziś Mierzewo (1271?)”

Pozostawił jednak znak zapytania.

Spróbujmy więc najpierw przyjrzeć się samemu dokumentowi, a następnie sprawdzić, dokąd prowadzą zapisane w nim nazwy.

Co dokładnie zapisano w 1271 roku?

Dokument nie zachował się w oryginale z XIII wieku. Znamy go z dwóch znacznie późniejszych odpisów znajdujących się w dawnych księgach gnieźnieńskich – jednego wpisanego w 1583, drugiego w 1588 roku.

Wydawcy Kodeksu Dyplomatycznego Wielkopolski opublikowali go jako dokument nr 20 tomu VI, opatrując jednoznacznym nagłówkiem:

„Książę Bolesław Pobożny nadaje wieś Mierzewo Przybysławowi z Fulsztyna.”

Sam dokument rozpoczyna się uroczystą formułą „W imię Świętej i Niepodzielnej Trójcy”.

Następnie Bolesław, książę Polski, oznajmia obecnym i przyszłym odbiorcom dokumentu, że mając na względzie wierną służbę swojego rycerza Przybysława z Fulsztyna, nadaje jemu i jego prawowitym potomkom swoją dziedziczną posiadłość zwaną pospolicie Myerzewo, wolną od cudzych praw i zobowiązań, aby posiadali ją dziedzicznie na zawsze.

Na tym jednak nadanie się nie kończy.

Książę przekazuje Przybysławowi i jego potomkom również:

„las, który pospolicie nazywa się Kroliewiecz”

i określa jego położenie w odniesieniu do granicy Jaworowa oraz lasu Libhin.

Dalej dokument zwalnia Przybysława i jego potomków od szeregu książęcych danin i powinności. Nowy właściciel otrzymał również istotne przywileje sądowe – miejscowi sędziowie i urzędnicy nie mogli samowolnie pozywać jego ani jego potomków.

Na końcu znajduje się jeszcze jedno niezwykle ważne postanowienie:

wieś mogła zostać lokowana na prawie niemieckim w sposób, jaki jej właściciel uzna za najkorzystniejszy.

Dokument wystawiono w Gnieźnie w 1271 roku.

Co oznaczałoby nadanie Bolesława Pobożnego?

W uproszczonym współczesnym przekładzie zasadniczą treść dokumentu można przedstawić następująco:

My, Bolesław, z Bożej łaski książę Polski, oznajmiamy wszystkim obecnym i przyszłym, że mając na względzie wierną służbę naszego rycerza Przybysława z Fulsztyna, dajemy jemu i jego prawowitym potomkom naszą dziedziczną posiadłość, zwaną pospolicie Myerzewo, wolną od cudzych praw i zobowiązań, aby posiadali ją prawem dziedzicznym na zawsze. Dajemy im również las zwany pospolicie Kroliewiecz, aż do granicy Jaworowa i lasu Libhin. Przybysława i jego potomków zwalniamy od określonych danin i ciężarów oraz nadajemy im przywileje sądowe. Zezwalamy również, aby wspomniana wieś została lokowana na prawie niemieckim według tego, co zostanie uznane za najkorzystniejsze. Dano w Gnieźnie roku Pańskiego 1271.

Nie jest to więc przelotna wzmianka o miejscowości.

Dokument mówi o istniejącej posiadłości Myerzewo, przekazuje ją nowemu dziedzicznemu właścicielowi, opisuje część jej otoczenia, nadaje dodatkowy las i pozwala przeprowadzić reorganizację wsi według prawa niemieckiego.

Przybysław z Fulsztyna – pierwszy znany właściciel Mierzewa?

Najważniejszą osobą dokumentu jest Przybysław z Fulsztyna.

Bolesław Pobożny określa go jako swojego rycerza i podkreśla jego wierną służbę. To właśnie ona miała być powodem nadania.

Jeżeli Myerzewo z dokumentu jest dzisiejszym Mierzewem, Przybysław byłby najstarszym znanym z imienia właścicielem tej miejscowości.

Co więcej, przed nadaniem wieś należała bezpośrednio do księcia.

W dokumencie Bolesław określa ją jako:

„haereditatem nostram” – „naszą dziedziczną posiadłość”.

Oznaczałoby to, że przed 1271 rokiem Mierzewo było dobrem książęcym.

Dopiero Bolesław Pobożny przekazał je Przybysławowi i jego potomkom jako własność dziedziczną.

Byłaby to jedna z najważniejszych informacji dotyczących najstarszych dziejów wsi.

Wieś u progu wielkich przemian

Szczególnie interesujący jest zapis pozwalający urządzić wieś na prawie niemieckim.

XIII wiek był w Wielkopolsce okresem wielkich przemian osadniczych. Wiele istniejących już miejscowości reorganizowano według nowych zasad prawnych i gospodarczych.

W praktyce mogło to oznaczać uporządkowanie gruntów, wytyczenie łanów, ustalenie czynszów i powinności mieszkańców oraz stworzenie bardziej regularnej organizacji wsi.

Dokument nie mówi, czy lokację rzeczywiście przeprowadzono ani kiedy mogło to nastąpić.

Pokazuje jednak, że w 1271 roku Przybysław otrzymał prawo do takiej reorganizacji Myerzewa.

Jeżeli dokument rzeczywiście dotyczy dzisiejszego Mierzewa, uchwyciłby więc wieś w niezwykle interesującym momencie jej historii – w okresie przemian, które w XIII wieku zmieniały krajobraz i organizację wielkopolskich osad.

Cztery nazwy w jednym dokumencie

Największą zagadką pozostaje jednak lokalizacja średniowiecznego Myerzewa.

W dokumencie pojawiają się obok siebie cztery nazwy:

Myerzewo – Kroliewiecz – Jaworow – Libhin.

I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwe historyczne śledztwo.

Gdybyśmy mieli wyłącznie nazwę Myerzewo, można byłoby mówić jedynie o podobieństwie do dzisiejszego Mierzewa.

Ale czy pozostałe nazwy można odnaleźć w jego otoczeniu?

Okazuje się, że tak.

I to w sposób zaskakująco interesujący.

Jaworowo – pierwszy mocny punkt na mapie

Kilka kilometrów od Mierzewa znajduje się Jaworowo.

Samo podobieństwo nazwy do średniowiecznego Jaworow nie byłoby jeszcze wystarczającym dowodem. Mamy jednak późniejsze źródło, które bezpośrednio łączy Jaworowo z Mierzewem.

W latach 1562–1565 zapisano:

„Eustachy, Jakub, Barłomiej, Marcin, Aleksander i Sebastjan Mijrzewscy, w Mirzewie dziedzice, pw Wojciechowi Mielżyńskiemu i Krzysztofowi Sokołowskiemu wsi Jaworowo dziedzicom, w spr. granic Jaworowa z Mirzewem”.

Źródło mówi więc jednoznacznie o granicy Jaworowa z Mirzewem.

To bardzo ważna informacja.

Jeżeli dokument z 1271 roku wymienia Myerzewo w związku z granicą Jaworowa, a niemal trzy stulecia później źródła potwierdzają graniczenie Mierzewa z Jaworowem, otrzymujemy pierwszy mocny argument topograficzny przemawiający za identyfikacją średniowiecznego Myerzewa z dzisiejszym Mierzewem.

Królewiec – nazwa, która przetrwała przy Mierzewie

Jeszcze ciekawszy jest Kroliewiecz.

Dokument mówi wyraźnie:

„sylvam, quae vulgariter Kroliewiecz nominatur”

czyli:

„las, który pospolicie nazywa się Królewiec”.

Bolesław Pobożny przekazał ten las Przybysławowi wraz z Myerzewem.

Nazwa Królewiec przetrwała później w bezpośrednim związku z Mierzewem. W czasach nowożytnych i późniejszych znamy Królewiec jako folwark związany z dobrami mierzewskimi.

Nie oznacza to oczywiście, że późniejszy folwark zajmował dokładnie teren XIII-wiecznego lasu.

Jednak ciągłość nazwy jest niezwykle interesująca:

1271 – las Kroliewiecz

i wiele stuleci później:

Królewiec związany z dobrami Mierzewo.

To drugi element średniowiecznego dokumentu, który zdaje się pasować do krajobrazu wokół dzisiejszego Mierzewa.

Największa zagadka – las Libhin

Pozostaje jeszcze jedna tajemnicza nazwa:

Libhin.

Dokument mówi, że las Królewiec sięgał:

„usque ad granitiem Jaworow et sylvam Libhin”

czyli w przybliżeniu:

„aż do granicy Jaworowa i lasu Libhin”.

I właśnie ta nazwa wydaje się najtrudniejsza do wyjaśnienia.

Trzeba przy tym pamiętać, że nie dysponujemy oryginałem dokumentu z 1271 roku. Zachowane teksty są kopiami sporządzonymi ponad trzysta lat później.

Przy przepisywaniu starego dokumentu mogło dojść do zniekształcenia dawnej nazwy terenowej.

Czy jednak tajemniczy las pozostawił po sobie późniejsze ślady?

1518 rok – „las Lichin wsi Jaworowo”

Około 1518 roku, a więc blisko 250 lat po nadaniu Bolesława Pobożnego, w księgach gnieźnieńskich pojawia się niezwykle interesująca informacja.

W sprawie dotyczącej szkód poczynionych w dobrach Jaworowa wymieniono:

„las (…) Lichin wsi Jaworowo”.

To ważny trop.

W Jaworowie rzeczywiście istniał więc las o nazwie:

Lichin.

Porównajmy:

1271 – Libhin

ok. 1518 – Lichin, las wsi Jaworowo

Samo podobieństwo nazw nie wystarcza jeszcze do pewnego utożsamienia obu miejsc.

Ale niezwykle istotna jest lokalizacja.

Dokument z 1271 roku wymienia tajemniczy las w bezpośrednim związku z granicą Jaworowa.

Źródło z około 1518 roku mówi natomiast wprost o lesie Lichin należącym do Jaworowa.

Czy chodzi o ten sam las?

Lichoń – nazwa przetrwała po zniknięciu lasu

Jeszcze ciekawszego tropu dostarcza późniejsze opracowanie Wielkopolskie Nazwy Polne.

Przy Jaworowie zapisano:

„pola: Lichoń (dawniej las dębowy)”.

To jedno krótkie zdanie znakomicie uzupełnia wcześniejsze źródła.

Mamy więc:

ok. 1518 – las Lichin wsi Jaworowo

następnie:

Lichoń – pola w Jaworowie

oraz zachowaną pamięć:

„dawniej las dębowy”.

Możliwe zatem, że dawny las został z czasem wykarczowany i zamieniony w pola, lecz jego nazwa przetrwała.

Lichin mógł stać się Lichoniem.

Jeszcze po wielu stuleciach pamiętano, że pola noszące tę nazwę były dawniej lasem.

Czy Libhin z 1271 roku to późniejszy Lichin i Lichoń?

Tego nie możemy uznać za całkowicie udowodnione.

Ale zestawienie jest niezwykle sugestywne:

1271 – las Libhin, wymieniony przy granicy Jaworowa

ok. 1518 – las Lichin wsi Jaworowo

później – pola Lichoń w Jaworowie

tradycja miejscowa – „dawniej las dębowy”.

Jeżeli wszystkie te nazwy odnoszą się do tego samego miejsca, mielibyśmy do czynienia z nazwą terenową zachowaną przez wiele stuleci.

Jej historia odpowiadałaby również przemianom krajobrazu:

najpierw las,

później jego wykarczowanie,

następnie pola,

ale przez cały czas przetrwałaby podobnie brzmiąca nazwa.

A co z Licheniem koło Konina?

Sprawa nie jest jednak całkowicie prosta.

W XV wieku w dokumentach dotyczących Jaworowa występują osoby związane z nazwą Lychyn/Lichin.

W 1470 roku Wojciech de Lychyn posiadał połowę Jaworowa.

W 1471 roku Jan Lychynski dysponował pięcioma osiadłymi łanami w Jaworowie.

W 1462 roku Jan i Wojciech, bracia de Lichin, występują również w sprawie dotyczącej granic Odrowąża i Jaworowa.

Późniejsze dokumenty wskazują na związki majątkowe rodzin posiadających dobra zarówno w okolicach Lichenia koło Konina, jak i w Jaworowie.

Możliwe są więc różne wyjaśnienia pochodzenia nazwy.

Jednak zapis Wielkopolskich Nazw Polnych potwierdza przynajmniej jedną niezwykle ważną rzecz:

Lichoń był rzeczywistą nazwą terenową funkcjonującą w Jaworowie, a miejscowa tradycja wiązała ją z dawnym lasem dębowym.

Nie można więc z góry zakładać, że każde wystąpienie nazwy Lichin odnosi się wyłącznie do miejscowości Licheń koło Konina.

Trzy nazwy, które prowadzą do jednego miejsca

Spójrzmy ponownie na dokument z 1271 roku.

Występują w nim:

Myerzewo

Kroliewiecz

Jaworow

Libhin

A następnie porównajmy je z późniejszym krajobrazem:

Mierzewo

Królewiec związany z dobrami Mierzewo

Jaworowo graniczące z Mierzewem

Lichin – las Jaworowa, późniejszy Lichoń

To właśnie sprawia, że dokument z 1271 roku jest tak ważny.

Nie chodzi już tylko o podobieństwo:

Myerzewo – Mierzewo.

Gdybyśmy mieli jedną nazwę, identyfikacja byłaby znacznie słabsza.

Tutaj mamy cały zespół nazw topograficznych, które zdają się skupiać w tej samej niewielkiej okolicy.

Stanisław Kozierowski już sto lat temu dostrzegł Mierzewo

Nasze rozważania mają jeszcze jeden ważny punkt odniesienia.

Ks. Stanisław Kozierowski, wybitny badacz wielkopolskiej toponimii i średniowiecznego osadnictwa, w pracy Pierwotne osiedlenie ziemi gnieźnieńskiej wraz z Pałukami w świetle nazw geograficznych i charakterystycznych imion rycerskich zapisał:

„Mirzewo, dziś Mierzewo (1271?)”

Oznacza to, że możliwość identyfikacji dokumentu z dzisiejszym Mierzewem nie jest nową hipotezą.

Kozierowski dostrzegł ją już około stu lat temu.

Znak zapytania pozostawiony przez badacza jest jednak bardzo ważny.

Pokazuje, że również on zachowywał ostrożność.

Dlaczego później przyjęto rok 1386?

Najprawdopodobniej właśnie z powodu tej niepewności.

Dokument z 1386 roku jest znacznie łatwiejszy do identyfikacji.

Pojawia się w nim:

„villa Mirzewo in districtu Gneznensi situata”

czyli:

„wieś Mirzewo położona w dystrykcie gnieźnieńskim”.

Dochody i dziesięciny z tej wsi przeznaczono na utrzymanie altarysty nowo ufundowanego ołtarza w katedrze gnieźnieńskiej.

W tym przypadku identyfikacja z dzisiejszym Mierzewem jest znacznie pewniejsza.

Dlatego rok 1386 można traktować jako pierwszą bezsporną wzmiankę o Mierzewie.

Dokument z 1271 roku pozostaje jednak wcześniejszym i niezwykle mocnym kandydatem.

Dokument z 1271 roku mówi więcej niż tylko o nazwie wsi

Jeżeli przyjmiemy identyfikację Myerzewa z dzisiejszym Mierzewem, dokument Bolesława Pobożnego otwiera zupełnie nowy rozdział w historii miejscowości.

Dowiadujemy się, że Mierzewo było wcześniej własnością książęcą.

Bolesław Pobożny nadał je za wierną służbę swojemu rycerzowi Przybysławowi z Fulsztyna.

Przybysław otrzymał dobra dziedzicznie, a więc również dla swoich prawowitych potomków.

Oprócz wsi dostał las Królewiec.

Położenie nadanego kompleksu określono przy pomocy Jaworowa i lasu Libhin.

Nowego właściciela zwolniono z licznych ciężarów książęcych.

Otrzymał szczególne przywileje sądowe.

A przede wszystkim dostał możliwość lokowania lub reorganizacji wsi na prawie niemieckim.

Jeżeli dokument dotyczy dzisiejszego Mierzewa, rok 1271 byłby więc nie tylko pierwszą wzmianką.

Byłby świadectwem jednego z najważniejszych momentów w średniowiecznej historii wsi – przejścia z własności książęcej w ręce rycerskie i możliwego początku jej reorganizacji na prawie niemieckim.

Jak mocna jest dziś identyfikacja?

Warto wyraźnie oddzielić fakty od hipotez.

Pewne jest, że dokument z 1271 roku wymienia posiadłość zapisaną jako Myerzewo, nadaną przez Bolesława Pobożnego Przybysławowi z Fulsztyna.

Pewne jest, że wraz z nią wymieniono las Kroliewiecz, granicę Jaworowa i las Libhin.

Pewne jest również, że późniejsze Mierzewo graniczyło z Jaworowem.

W bezpośrednim związku z dobrami Mierzewo występowała nazwa Królewiec.

W Jaworowie istniał natomiast las Lichin, a później funkcjonowała nazwa terenowa Lichoń, określona jako teren będący dawniej lasem dębowym.

Już Stanisław Kozierowski utożsamiał średniowieczne Mirzewo z dzisiejszym Mierzewem, choć zachował znak zapytania.

Nie możemy natomiast ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że:

Libhin z 1271 roku = Lichin z XVI wieku = późniejszy Lichoń.

To bardzo interesująca i mocna hipoteza topograficzna, ale nadal hipoteza.

Czy rok 1271 powinien znaleźć się w historii Mierzewa?

Zdecydowanie tak – lecz z odpowiednim wyjaśnieniem.

Nie należy już ograniczać historii miejscowości do stwierdzenia:

„Pierwsza wzmianka o Mierzewie pochodzi z 1386 roku”.

Istnieje bowiem starsze źródło, którego nie można pominąć.

Najbardziej rzetelne sformułowanie brzmi:

Najstarsza możliwa wzmianka o Mierzewie pochodzi z 1271 roku. W dokumencie Bolesława Pobożnego książę nadał swojemu rycerzowi Przybysławowi z Fulsztyna posiadłość zwaną Myerzewo oraz las Kroliewiecz, położony w sąsiedztwie granicy Jaworowa i lasu Libhin. Już Stanisław Kozierowski utożsamiał to Mirzewo z dzisiejszym Mierzewem, choć opatrzył identyfikację znakiem zapytania. Późniejsze źródła dotyczące granicy Mierzewa i Jaworowa, Królewca oraz lasu Lichin – późniejszego Lichonia – dostarczają kolejnych argumentów przemawiających za taką lokalizacją. Pierwsza bezsporna wzmianka o Mierzewie pochodzi natomiast z 1386 roku.

Średniowieczny krajobraz zapisany w czterech nazwach

Być może największą wartością dokumentu z 1271 roku nie jest samo przesunięcie możliwej metryki Mierzewa o 115 lat.

Dokument pozwala zajrzeć w krajobraz sprzed ponad 750 lat.

Widzimy książęcą posiadłość:

Myerzewo.

Obok niej rozciąga się:

las Kroliewiecz.

Jego położenie określają:

granica Jaworowa

oraz:

las Libhin.

Po stuleciach odnajdujemy Mierzewo i Jaworowo nadal jako sąsiadujące wsie.

Odnajdujemy Królewiec związany z Mierzewem.

W Jaworowie pojawia się las Lichin.

Jeszcze później las znika, lecz pozostają pola zwane Lichoniem, o których zachowała się pamięć:

„dawniej las dębowy”.

To niezwykła trwałość krajobrazu i jego nazw.

Nie wszystkie elementy tej układanki można jeszcze połączyć bezsporną linią. Jest ich jednak zbyt wiele, aby dokument z 1271 roku traktować jedynie jako przypadkową zbieżność nazwy.

Dlatego przy najstarszych dziejach Mierzewa warto zapisać datę:

1271?

Znak zapytania nadal jest potrzebny.

Ale dziś za tym znakiem stoi znacznie więcej niż samo podobieństwo nazw Myerzewo i Mierzewo.

Stoją za nim Jaworowo, Królewiec, Lichin i Lichoń – nazwy, które niczym ślady pozostawione w krajobrazie prowadzą nas przez kolejne stulecia z powrotem do dokumentu wystawionego w Gnieźnie za panowania Bolesława Pobożnego w 1271 roku.


Źródła i materiały

  • Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, t. VI, dokument nr 20 – Gniezno, 1271. Dokument znany z późniejszych kopii wpisanych do ksiąg gnieźnieńskich w 1583 i 1588 roku; dotyczy nadania Myerzewa Przybysławowi z Fulsztyna.
  • Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski – dokument z 1386 roku dotyczący villa Mirzewo w dystrykcie gnieźnieńskim.
  • Stanisław Kozierowski, Pierwotne osiedlenie ziemi gnieźnieńskiej wraz z Pałukami w świetle nazw geograficznych i charakterystycznych imion rycerskich.
  • Teki Dworzaczka – zapisy dotyczące Mierzewa, Jaworowa, ich granic oraz lasu Lichin.
  • Wielkopolskie Nazwy Polne – zapis dotyczący nazwy Lichoń w Jaworowie: „dawniej las dębowy”.
  • Dawne mapy i materiały topograficzne dotyczące Mierzewa, Jaworowa i Królewca.

Powrót do strony głównej Mierzewa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *