Rudzcy

Rudzcy w Mielżynie. Małżeństwo, dziedziczenie i wielkie pieniądze w XVIII wieku

Od Trąmpczyńskich, przez Rudzkich, z powrotem do Trąmpczyńskich

Historia Mielżyna w XVIII wieku nie była wyłącznie historią kolejnych właścicieli. Za zmianami własnościowymi kryły się małżeństwa, rodzinne koligacje, dziedziczenie, posagi, długi, zabezpieczenia finansowe i sprawy małoletnich spadkobierców. Dobrym przykładem są dzieje Rudzkich, którzy przez kilkanaście lat byli związani z Mielżynem, a których prawa majątkowe do miejscowości przetrwały nawet długo po jej sprzedaży.

Ich historia zaczyna się od małżeństwa Stanisława Rudzkiego z Jadwigą z Trąmpczyńskich, a kończy dopiero wtedy, gdy w 1791 roku w dokumentach wciąż pojawia się suma pieniężna należąca do Rudzkich, zabezpieczona na Mielżynie należącym już od dziesięcioleci do Trąmpczyńskich.

To właśnie dlatego dzieje Rudzkich są interesujące nie tylko dla genealogów. Pokazują, jak w praktyce funkcjonował XVIII-wieczny majątek szlachecki i jak bardzo skomplikowane mogły być stosunki własnościowe.


Rudzcy pojawiają się w Mielżynie

Związek Rudzkich z Mielżynem wyrósł z koligacji rodzinnych. Stanisław Rudzki poślubił Jadwigę z Trąmpczyńskich, należącą do rodziny, która już wcześniej była właścicielem Mielżyna.

Jadwiga pojawia się w mielżyńskich księgach parafialnych już w latach trzydziestych XVIII wieku. W 1731 roku została odnotowana jako chrzestna, a w 1734 roku wystąpiła w metryce jako Jadwiga z Trąmpczyńskich Rudzka. Trzy lata później, w 1737 roku, zapisano jej śmierć i pochówek.

Dzięki zachowanym dokumentom można odtworzyć przynajmniej podstawowy układ tej rodziny:

Stanisław Rudzki × Jadwiga z Trąmpczyńskich

Wojciech Skarbek Rudzki

oraz jego rodzeństwo, wśród którego znajdowali się Maciej i Hieronim Rudzcy, a także córki, między innymi Marcjanna i Katarzyna.

Nie należy jednak zakładać, że samo małżeństwo oznaczało automatyczne przejęcie całego Mielżyna przez Rudzkich. Źródła pokazują przede wszystkim rodzinne powiązanie oraz późniejsze dziedziczenie dóbr. Dokładny mechanizm prawny, dzięki któremu Mielżyn znalazł się w rękach Rudzkich, wymagałby dalszego prześledzenia akt majątkowych.


Stanisław Rudzki i Jadwiga z Trąmpczyńskich

Stanisław Rudzki należał do rodziny posiadającej interesy majątkowe także poza Mielżynem. Jego małżeństwo z Jadwigą z Trąmpczyńskich połączyło więc dwie rodziny szlacheckie, których losy już wkrótce miały zostać ze sobą jeszcze mocniej związane.

Stanisław zmarł w 1735 roku. Jego pogrzeb odbył się w Mielżynie 3 stycznia 1736 roku. Po jego śmierci sprawy majątkowe rodziny nie zostały jednak zamknięte. Musieli je prowadzić pozostali członkowie rodziny, w tym jego synowie.

Szczególnie ważny jest dokument grodzki z 1736 roku. Występuje w nim Wojciech Rudzki, syn Stanisława Rudzkiego i Jadwigi z Trąmpczyńskich. Młody Rudzki pojawił się wraz z matką w sprawie skryptu opiewającego na 2000 złotych polskich, należnych od Józefa Modlibowskiego i Teresy Jaraczewskiej.

Pokazuje to coś bardzo charakterystycznego dla epoki: majątek szlachecki nie oznaczał jedynie posiadania ziemi. Równie ważne były pieniądze zapisane na majątkach, należności rodzinne i wierzytelności, które mogły być przedmiotem późniejszych rozliczeń.

W 1737 roku zmarła Jadwiga. W ten sposób zakończyło się pierwsze pokolenie Rudzkich związane bezpośrednio z Trąmpczyńskimi.


Wojciech Skarbek Rudzki – dziedzic Mielżyna

Po śmierci rodziców najważniejszą postacią kolejnego pokolenia stał się Wojciech Skarbek Rudzki.

W 1739 roku dokument określił go jako:

„m. Mielżyna i wsi Ruchocina części dziedzic”.

To bardzo ważny zapis. Określenie „dziedzic” oznaczało osobę posiadającą dziedziczne prawa do majątku. Nie chodziło więc jedynie o czasowego użytkownika czy dzierżawcę.

Wojciech był zatem właścicielem praw majątkowych związanych z Mielżynem, a równocześnie posiadał część Ruchocina.

Ślub w Mielżynie

24 lipca 1740 roku Wojciech Rudzki poślubił Helenę Kaliszkowską. Ślub odbył się w Mielżynie.

Świadkami byli między innymi przedstawiciel rodziny Trąmpczyńskich Aleksander Otto Trąmpczyński, a także Stanisław Popowski i Wilczyński.

Ten szczegół dobrze pokazuje, że związki Rudzkich i Trąmpczyńskich nadal były żywe. Mimo zmiany pokoleniowej obie rodziny pozostawały ze sobą związane.

Małżeństwo Wojciecha i Heleny trwało jednak bardzo krótko.

2 września 1741 roku Wojciech Skarbek Rudzki zmarł.

Pozostawił po sobie małoletniego syna, również Wojciecha.

I właśnie śmierć młodego dziedzica miała ogromne znaczenie dla dalszych losów Mielżyna.


Małoletni dziedzic i problem zarządzania majątkiem

W XVIII wieku śmierć właściciela pozostawiającego małoletnie dziecko mogła bardzo skomplikować sytuację majątkową.

Formalnie prawa do dziedzictwa przechodziły na dziecko, ale kilkuletni czy kilkunastoletni spadkobierca nie mógł samodzielnie prowadzić spraw majątkowych, zawierać poważnych kontraktów ani podejmować decyzji dotyczących sprzedaży dóbr.

W przypadku Mielżyna sytuację tę dobrze ilustrują dokumenty dotyczące małoletniego Wojciecha Rudzkiego, syna zmarłego Wojciecha i Heleny Kaliszkowskiej.

W jego imieniu występował Maciej Skarbek Rudzki, stryj chłopca. Dokument z 1747 roku pokazuje go jako stryja i opiekuna małoletniego Wojciecha. W tym samym materiale pojawia się również Hieronim Rudzki, brat Macieja.

Oznaczało to, że po śmierci Wojciecha seniora rzeczywiste prowadzenie spraw związanych z majątkiem znalazło się w rękach jego rodziny.

Dla zwykłego mieszkańca Mielżyna oznaczało to zapewne ciągłość funkcjonowania dóbr: folwarku, zabudowań, gruntów i należących do majątku miejscowości. Formalnie jednak nad majątkiem czuwał opiekun małoletniego dziedzica.


1749 rok – Mielżyn wraca do Trąmpczyńskich

Najważniejszym momentem w historii Rudzkich w Mielżynie był rok 1749.

Maciej Skarbek Rudzki, występujący jako stryj i opiekun małoletniego Wojciecha Rudzkiego, zawarł wówczas z Józefem Ottonem Trąmpczyńskim, synem Stanisława Ottona Trąmpczyńskiego, kontrakt dotyczący sprzedaży:

  • Mielżyna,
  • Mielżynka,
  • Lipego.

Cena została ustalona na ogromną jak na ówczesne warunki sumę:

80 000 złotych polskich.

Była to więc transakcja obejmująca nie pojedynczy dwór czy kawałek ziemi, lecz cały zespół dóbr związanych z Mielżynem.

Co szczególnie ciekawe?

Mielżyn wrócił wówczas do rodziny Trąmpczyńskich.

Nie była to jednak zwykła transakcja pomiędzy całkowicie obcymi sobie osobami. Kilkanaście lat wcześniej Stanisław Rudzki poślubił Jadwigę z Trąmpczyńskich. Następnie ich syn Wojciech był dziedzicem Mielżyna. Po jego śmierci majątkiem zajmował się jego stryj Maciej, który w 1749 roku zawarł kontrakt z Józefem Ottonem Trąmpczyńskim.

Można więc w uproszczeniu powiedzieć:

Trąmpczyńscy → Rudzcy → Trąmpczyńscy

Ale za tą prostą sekwencją kryje się cała sieć rodzinnych i finansowych zależności.


Co oznaczało 80 000 złotych?

Dla współczesnego czytelnika suma 80 000 złp. może niewiele mówić.

Nie należy jej po prostu przeliczać na dzisiejsze złote, ponieważ XVIII-wieczny pieniądz funkcjonował w zupełnie innych warunkach gospodarczych.

Warto natomiast zwrócić uwagę na samą skalę transakcji. W dokumentach dotyczących Rudzkich i Trąmpczyńskich pojawiają się również sumy kilku tysięcy złotych, związane między innymi z posagami, wierzytelnościami i zabezpieczeniami.

80 000 złp. było więc sumą bardzo znaczącą, odpowiadającą transakcji dotyczącej dużego kompleksu majątkowego.

Dla historii Mielżyna ważne jest również to, że sprzedaż nie zakończyła wszystkich finansowych związków Rudzkich z dobrami.

Wręcz przeciwnie.


Rudzcy tracą Mielżyn, ale nie tracą wszystkich praw

Sprzedaż z 1749 roku nie oznaczała, że Rudzcy przestali być obecni w dokumentach dotyczących Mielżyna.

Przez następne dziesięciolecia pojawiały się sumy pieniężne zabezpieczone na dobrach mielżyńskich, a także kolejne rozliczenia między Rudzkimi i Trąmpczyńskimi.

To bardzo ważne, ponieważ współczesny czytelnik może łatwo wyobrazić sobie sprzedaż majątku jako sytuację prostą:

właściciel sprzedaje dobra → otrzymuje pieniądze → kończy się jego związek z majątkiem.

W XVIII wieku często wyglądało to zupełnie inaczej.

Na sprzedanym majątku mogły nadal pozostawać zapisy finansowe, prawa do określonych sum, posagi czy inne zobowiązania. Nowy właściciel przejmował więc dobra, na których mogły istnieć prawa finansowe innych osób.

Tak było również w przypadku Mielżyna.


Posag Marcjanny Rudzkiej

Dobrym przykładem jest dokument z 1755 roku.

Marcjanna Rudzka, córka Stanisława Rudzkiego i Jadwigi z Trąmpczyńskich, była wdową po Andrzeju Pawłowskim. W 1755 roku kwitowała swoich braci:

  • Wojciecha,
  • Macieja,
  • Hieronima Rudzkich,

a także Józefa Ottona Trąmpczyńskiego, dziedzica Mielżyna, z kwoty 4000 złp. posagu pochodzącego z dóbr ojczystych i macierzystych.

Ta informacja jest szczególnie cenna.

Pokazuje bowiem, że po sprzedaży Mielżyna rodzinne rozliczenia Rudzkich nadal dotyczyły osoby, która była już nowym właścicielem Mielżyna.

Nie chodziło więc wyłącznie o ziemię. W grę wchodziły prawa finansowe, które mogły przechodzić z pokolenia na pokolenie.


Lipe – drugi ważny ślad Rudzkich

Jeszcze ciekawsze są późniejsze związki Rudzkich z Lipem.

Lipe należało do zespołu dóbr sprzedanych Trąmpczyńskiemu w 1749 roku razem z Mielżynem i Mielżynkiem. Mimo to Rudzcy nadal pojawiają się w dokumentach związanych z tą miejscowością.

W 1767 roku Maciej Rudzki został w mielżyńskiej metryce określony jako:

„posesor Lipego”.

Rok później, w 1768 roku, odnotowano jego śmierć w Lipem. Zapis określa go jako:

„Maciej Rudzki pos. w L.”

To pokazuje, że po sprzedaży Mielżyna sytuacja Rudzkich była bardziej złożona, niż wynikałoby z samego aktu sprzedaży.

Rodzina straciła prawa właścicielskie do Mielżyna, Mielżynka i Lipego, ale poszczególni jej członkowie nadal mogli być związani z tymi terenami jako posesorzy, wierzyciele albo uczestnicy innych stosunków majątkowych.


Hieronim Rudzki i majątkowe życie rodziny

Drugim ważnym przedstawicielem tej gałęzi był Hieronim Rudzki, brat Macieja.

W kolejnych latach pojawia się on przede wszystkim w sprawach dotyczących innych majątków.

W 1759 roku występował przy rozliczeniach związanych z Wybranowem, a w 1761 roku razem z żoną Teresą ze Swinarskich kwitował jej matkę z sum posagowych.

W 1780 roku Hieronim i Teresa z Swinarskich Rudzcy kwitowali Jana i Mariannę ze Swinarskich z dopełnienia posagu wynikającego z kontraktu kupna Międzylesia z 1777 roku.

Te informacje nie dotyczą bezpośrednio Mielżyna, ale pokazują dalsze losy rodziny po utracie dóbr.

Rudzcy nie zniknęli. Nadal prowadzili działalność majątkową, zawierali transakcje, rozliczali posagi i nabywali inne nieruchomości.


Synowie Macieja – nowa generacja Rudzkich

Po śmierci Macieja Rudzki krąg rodzinny tworzyli między innymi jego synowie:

  • Stefan Skarbek Rudzki,
  • Karol Skarbek Rudzki,
  • Franciszek Rudzki,

oraz córka Barbara Rudzka.

Ich matką była Józefa ze Swinarskich, która po śmierci Macieja wyszła ponownie za mąż za Izydora Ciesielskiego.

Synowie Macieja zaczęli wówczas budować własną pozycję majątkową.

Szczególnie aktywny był Stefan Skarbek Rudzki.

W 1782 roku Stefan, Karol i Franciszek kwitowali ojczyma Izydora Ciesielskiego z połowy dziedzictwa w Małachowie Wierzbiczanach, czyli Małachowie Górnym.

Następnie Ciesielski sprzedał dwie części tych dóbr Stefanowi Rudzkiemu za 25 400 złp.

W 1783 roku Stefan nabył od Jana i Augustyna Jakowieckich kolejną część Małachowa Górnego za 12 000 złp.

W 1784 roku występował już jako dziedzic Małachowa Wierzbicza, a w 1790 roku ponownie określano go jako dziedzica Małachowa Górnego, czyli Wierzbiczan.

Rudzcy więc po utracie Mielżyna nie zakończyli swojej kariery majątkowej. Przeciwnie – kolejna generacja budowała własne zaplecze majątkowe w innych miejscowościach.


Pieniądze Rudzkich nadal związane z Mielżynem

Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że nawet wtedy, gdy Rudzcy byli już właścicielami innych dóbr, ich relacje finansowe z Trąmpczyńskimi i Mielżynem nadal trwały.

W 1782 roku Stefan Skarbek Rudzki kwitował Stanisława Ottona Trąmpczyńskiego, miecznika kaliskiego, sędziego surrogatora grodzkiego gnieźnieńskiego i dziedzica Mielżyna, z kwoty:

2912 złp.

Była to część większej sumy wynoszącej 11 648 złp., objętej komplanacją zawartą w Mielżynie 10 czerwca 1774 roku pomiędzy Rudzkimi a Trąmpczyńskim.

To bardzo ważny dokument.

Od sprzedaży Mielżyna minęły już ponad trzy dekady, a mimo to pomiędzy dawnymi właścicielami a nowym dziedzicem nadal dokonywano finansowych rozliczeń.

Widać więc wyraźnie, że:

sprzedaż ziemi nie oznaczała końca wszystkich praw i zobowiązań związanych z tym majątkiem.


Jeszcze w 1791 roku suma Rudzkich była zapisana na Mielżynie

Najpóźniejszy i jeden z najbardziej wymownych śladów pochodzi z 1791 roku.

Hieronim Rudzki, mąż zmarłej Teresy ze Swinarskich, dokonał wówczas cesji na rzecz swojego syna Ksawerego Rudzkiego sumy 1000 złp.

Była ona częścią większej sumy posagowej jego żony, która została zapisana:

na mieście Mielżynie należącym do Stanisława Ottona Trąmpczyńskiego.

To niezwykle ciekawy szczegół.

W 1791 roku Mielżyn od ponad czterdziestu lat należał już do Trąmpczyńskich. A jednak w dalszym ciągu istniało na nim zabezpieczenie finansowe związane z rodziną Rudzkich.

Możemy więc powiedzieć, że Rudzcy utracili własność Mielżyna znacznie wcześniej, ale ich związek finansowy z dobrami przetrwał jeszcze przez kolejne dziesięciolecia.


Jak działały takie zapisy?

Dla współczesnego czytelnika warto wyjaśnić, dlaczego w ogóle możliwe było, aby pieniądze Rudzkich były zapisane na majątku należącym do Trąmpczyńskich.

W dawnej gospodarce szlacheckiej majątek ziemski był nie tylko źródłem dochodów, ale również swego rodzaju zabezpieczeniem finansowym.

Na określonych dobrach można było zapisać:

  • posag żony,
  • wiano,
  • część spadku,
  • wierzytelność,
  • pożyczkę,
  • zobowiązanie wobec członka rodziny.

Jeżeli później majątek został sprzedany, takie prawa nie musiały automatycznie znikać.

Dlatego właśnie w aktach dotyczących Mielżyna pojawiają się jeszcze wiele lat po sprzedaży nazwiska Rudzkich i sumy, które miały związek z wcześniejszymi rodzinnymi rozliczeniami.

W praktyce oznaczało to, że jeden majątek mógł być jednocześnie własnością jednej osoby i zabezpieczeniem finansowych praw innych osób.

To jedna z przyczyn, dla których XVIII-wieczne stosunki własnościowe są dziś tak trudne do odtworzenia.


Historia dwóch rodzin

Dzieje Rudzkich w Mielżynie dobrze pokazują, że nie można patrzeć na historię miejscowości wyłącznie przez pryzmat kolejnych nazwisk właścicieli.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda bardzo prosto:

Trąmpczyńscy → Rudzcy → Trąmpczyńscy

W rzeczywistości za tą zmianą kryły się:

  • małżeństwa,
  • dziedziczenie,
  • śmierć właścicieli,
  • opieka nad małoletnim spadkobiercą,
  • posagi,
  • wierzytelności,
  • zapisy finansowe,
  • cesje,
  • sprzedaże majątków,
  • rodzinne ugody,
  • rozliczenia między krewnymi i właścicielami dóbr.

Najważniejsze wydarzenia można ułożyć w następujący ciąg:

Stanisław Rudzki poślubia Jadwigę z Trąmpczyńskich

1735 – śmierć Stanisława Rudzkiego

1737 – śmierć Jadwigi z Trąmpczyńskich Rudzkiej

Wojciech Skarbek Rudzki zostaje dziedzicem Mielżyna

1740 – ślub Wojciecha z Heleną Kaliszkowską

1741 – śmierć Wojciecha

małoletni syn Wojciecha zostaje dziedzicem

Maciej Skarbek Rudzki obejmuje opiekę nad małoletnim

1749 – sprzedaż Mielżyna, Mielżynka i Lipego Józefowi Ottonowi Trąmpczyńskiemu za 80 000 złp.

1755 – kolejne rozliczenia Marcjanny Rudzkiej z Trąmpczyńskim

1767–1768 – Maciej Rudzki związany z Lipem

1774 – komplanacja Rudzkich z Trąmpczyńskim

1782 – Stefan Rudzki otrzymuje 2912 złp. od Trąmpczyńskiego

1791 – na Mielżynie nadal zabezpieczona jest suma należąca do Rudzkich.


Rudzcy – krótki epizod, który trwał znacznie dłużej

Rudzcy nie należeli do rodzin, które przez stulecia były związane z Mielżynem.

Ich okres bezpośredniego władania miejscowością był stosunkowo krótki.

A jednak pozostawili w źródłach bardzo wyraźny ślad.

Ich historia pokazuje bowiem coś ważniejszego niż samą zmianę właściciela. Pokazuje mechanizm funkcjonowania dawnego majątku ziemskiego.

Mielżyn był dla Rudzkich nie tylko miejscem zamieszkania czy własnością. Stał się elementem całej sieci rodzinnych i finansowych powiązań.

Najpierw połączyło ich z Mielżynem małżeństwo Stanisława Rudzkiego z Jadwigą z Trąmpczyńskich. Następnie ich syn Wojciech został dziedzicem miejscowości. Po jego przedwczesnej śmierci majątkiem zarządzał stryj, a ostatecznie dobra zostały sprzedane Józefowi Ottonowi Trąmpczyńskiemu.

Ale nawet wtedy historia się nie skończyła.

Przez następne dziesięciolecia Rudzcy pojawiali się w dokumentach związanych z pieniędzmi zabezpieczonymi na Mielżynie. W 1791 roku, kiedy od sprzedaży dóbr minęły już ponad cztery dekady, prawa finansowe Rudzkich nadal były związane z majątkiem Trąmpczyńskich.

Dlatego dzieje Rudzkich można podsumować nie tylko jako historię dawnych dziedziców Mielżyna, ale również jako historię rodziny, której związek z miejscowością przetrwał długo po utracie własności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *