Kronika kryminalna Cielimowa
Choć Cielimowo przez wieki było spokojną wsią położoną u bram Gniezna, również tutaj dochodziło do wydarzeń, które znajdowały miejsce na łamach dawnych gazet. Kradzieże, pożary, wypadki, sądowe spory czy dramaty mieszkańców pokazują codzienność minionych epok i pozwalają spojrzeć na historię miejscowości z zupełnie innej perspektywy. W tej kronice zebrano najciekawsze doniesienia prasowe związane z Cielimowem.
Pożar po uderzeniu pioruna w Cielimowie (1931)
W maju 1931 roku gwałtowna burza, która przeszła nad powiatem gnieźnieńskim, przyniosła tragiczne skutki dla jednego z gospodarstw w Cielimowie. Około godziny 21 piorun uderzył w zagrodę należącą do Sylwestra Szymczaka.
W wyniku pożaru spłonęły dwa chlewy, stodoła oraz maszyny i narzędzia rolnicze. Ogień strawił również zapasy słomy i siana, a także znaczną część drobiu i gołębi. Łączne straty oszacowano na 20 tysięcy złotych, z czego ubezpieczenie pokrywało jedynie 11,5 tysiąca złotych.
Wydarzenie to zostało odnotowane przez „Gazetę Gnieźnieńską” z 10 maja 1931 roku i stanowi jeden z przykładów klęsk żywiołowych, które dotykały mieszkańców Cielimowa w okresie międzywojennym.
Źródło: „Gazeta Gnieźnieńska”, nr 108 z 10 maja 1931 r.