Ostatni właściciele Jelitowa i okupacyjne losy majątku w świetle ustaleń Andrzeja Prusa Niewiadomskiego
Fot. Jarząbkowo
U schyłku XIX wieku w dziejach Jelitowa doszło do ważnej zmiany, która zamknęła epokę dawnych właścicieli związanych z tą miejscowością od pokoleń, a zarazem otworzyła ostatni rozdział historii miejscowego majątku przed II wojną światową. Jak ustalił Andrzej Prus Niewiadomski, do 1897 roku właścicielem Jelitowa był Teofil Chrzanowski herbu Nowina, zmarły w 1902 roku. To on pozostaje ostatnim przedstawicielem rodu Chrzanowskich, którego można bezpośrednio powiązać z majątkiem w Jelitowie u schyłku XIX stulecia.
Przełom nastąpił właśnie w 1897 roku, gdy dobra jelitowskie zostały sprzedane dr. Tomaszowi Koschembarowi-Łyskowskiemu herbu Doliwa. Nowy właściciel należał do grona osób wykraczających swoją pozycją i aktywnością daleko poza ramy lokalnego ziemiaństwa. Urodzony w 1868 roku, był synem Mieczysława Koschembar-Łyskowskiego (1825–1894) oraz Marii Anny Łukaszewicz herbu Trójstrzał (1834–1875). Związany z życiem publicznym Wielkopolski, pełnił funkcję starosty gnieźnieńskiego, a ponadto zasiadał w radzie nadzorczej Banku Kwilecki & Potocki S.A. Jelitowo stało się więc własnością człowieka należącego do wielkopolskiej elity urzędniczo-ziemiańskiej, łączącego działalność gospodarczą z aktywnością publiczną.
Żoną Tomasza była Maria Prandota-Trzcińska herbu Rawicz, urodzona w 1876 roku. Małżeństwo pozostało bezdzietne, a właśnie Maria miała odegrać szczególną rolę w ostatnim, najbardziej dramatycznym etapie dziejów majątku. Po śmierci Tomasza Koschembar-Łyskowskiego, który zmarł w Poznaniu w 1938 roku, Jelitowo pozostało w rękach jego żony. W ten sposób Maria Prandota-Trzcińska stała się ostatnią właścicielką majątku w Jelitowie przed ostatecznym załamaniem dawnego porządku wywołanym przez wojnę i okupację.
Wybuch II wojny światowej przyniósł kres polskiej własności ziemskiej w Jelitowie. Maria Prandota-Trzcińska została usunięta z majątku przez niemieckie władze okupacyjne i wysiedlona do Generalnego Gubernatorstwa. Był to los, który spotkał wielu polskich ziemian z terenów wcielonych do III Rzeszy, jednak w przypadku Jelitowa znamy go wyjątkowo konkretnie dzięki ustaleniom Andrzeja Prusa Niewiadomskiego. Ostatnia właścicielka dóbr zmarła już na wygnaniu, w 1940 roku pod Krosnem. Jej śmierć zamknęła historię Jelitowa jako prywatnego majątku należącego do polskiej rodziny ziemiańskiej.
Po wysiedleniu właścicielki dobra zostały przejęte przez niemiecką administrację okupacyjną. W latach 1941–1945 majątek w Jelitowie, liczący 339 hektarów, znajdował się pod zarządem powiernika władz III Rzeszy (Treuhändera). Funkcję tę pełnił Georg von Gruenewaldt, urodzony w 1902 roku w Estonii. Nie był on przypadkową postacią w dziejach miejscowości. Wywodził się z kręgu Niemców bałtyckich, których losy w czasie II wojny światowej splotły się z ziemiami polskimi wcielonymi do Rzeszy, gdzie obejmowali oni przejęte przez okupanta majątki i gospodarstwa.
Andrzej Prus Niewiadomski ustalił również podstawowe informacje o rodzinie okupacyjnego zarządcy Jelitowa. Georg von Gruenewaldt był mężem Helene von Dehn, urodzonej w 1905 roku w Estonii. Małżeństwo zawarło ślub w 1933 roku i doczekało się dwóch córek urodzonych w latach 1936–1938 w Estonii. Także te szczegóły pokazują, że Jelitowo znalazło się w czasie wojny w orbicie wielkiej polityki przesiedleń i okupacyjnego zarządzania przejętymi dobrami. Po zakończeniu wojny losy tej rodziny potoczyły się dalej na zachód — Georg von Gruenewaldt zmarł w 1984 roku w Lubece, a jego żona Helene w 1993 roku, również w tym mieście.
Dzieje Jelitowa z lat 1897–1945 są więc czymś więcej niż tylko historią zmiany właścicieli jednej wielkopolskiej wsi. To opowieść o ostatnim pokoleniu polskich ziemian związanych z miejscowym majątkiem, o brutalnym przerwaniu ciągłości własności przez okupację niemiecką oraz o przejęciu dóbr przez administrację III Rzeszy. W losach Tomasza Koschembar-Łyskowskiego, Marii Prandoty-Trzcińskiej i Georga von Gruenewaldta odbijają się trzy różne światy: schyłkowy świat wielkopolskiego ziemiaństwa, tragedia polskich wysiedleńców oraz rzeczywistość okupacyjnego zarządu nad przejętym majątkiem.
Dzięki badaniom Andrzeja Prusa Niewiadomskiego można dziś odtworzyć ten ważny fragment dziejów Jelitowa z dużą precyzją. Pozwalają one nie tylko wskazać nazwiska ostatnich właścicieli majątku, lecz także uchwycić dramatyczny moment, w którym dawne ziemiańskie Jelitowo przestało istnieć, ustępując miejsca wojennej rzeczywistości narzuconej przez okupanta.