Marysin Gm. Niechanowo. Z życia dawnych mieszkańców wsi.

0
IMG_20250726_191258

Fot. Marysin

Wzmianki i artykuły w dawnej prasie i innych publikacjach, opisujące zdarzenia, jakie miały miejsce na terenie wsi Marysin.

Przed 19 Kwietniem 1935 roku.

Zuchwały napad rabunkowy.

W nocy z ub. czwartku na piątek szajka złodziei dokonała zuchwałego rabunku na terenie dominium Marysin, należącego do ordynacji dóbr niechanowskich. Szajka, złożona prawdopodobnie z kilkunastu osób, podzieliła się na dwie części, z których jedna zaczaiła się przy zabudowaniu mieszkalnym zajmowanym przez urzędnika gospodarczego p. Sekułę, druga zaś udała się w kierunku spichlerza, gdzie pozorowała włamanie do spichlerza, zachowując się przy tym hałaśliwie, aby zwrócić na siebie uwagę stróża nocnego i wywabić z mieszkania p. Sekułę. Stróż nocny widząc przy spichrzu włamywaczy zawiadomił p. Sekułę, z którym udali się do spichrza. Tymczasem druga część szajki wtargnęła do mieszkania, gdzie łupem ich padła wszystka garderoba, bielizna, gotówka i inne przedmioty łącznej wartości 3000 zł. Gdy Sekuła po obejściu podwórza wszedł do swego mieszkania, zastał je już opróżnione. Pościg za złodziejami nie odniósł dotąd skutku. Złodzieje uszli z łupem nierozpoznani. Gdyby pies policyjny był na miejscu, niewątpliwie naprowadziłby na ślad włamywaczy.

  • Lech.Gazeta Gnieźnieńska: codzienne pismo polityczne dla wszystkich stanów. Dodatki: tygodniowy „Lechita” i powieściowy oraz dwutygodnik „Leszek” 1935.04.19 R.36 Nr92

Przed 19 Październikiem 1938 roku

Śmierć wskutek upadku.

W dniu wczorajszym w godzinach przedpołudniowych robotnik majętności Marysin pod Witkowem śp. Stanisław Kurek udał się do stodoły celem wyszukania jakiegoś narzędzia do pracy. Jak poszedł, tak i nie wracał. Zaniepokojony współtowarzysz pracy udał się na poszukiwania i znalazł Kurka nieprzytomnego przy wrotach stodoły. Zawezwano pogotowie i przewieziono nieprzytomnego robotnika do szpitala w Gnieźnie, gdzie dzisiejszej nocy zmarł. Przyczyny śmierci nie udało się jeszcze ustalić, sądząc jednak po głębokiej ranie na głowie, należy przypuszczać, że śp. Kurek został uderzony jakimś tępym narzędziem lub też potknął się i padł głową na kamień. Ponieważ w pobliżu nieszczęsnej stodoły nikogo nie zauważono ta ostatnia hipoteza będzie najprawdopodobniejsza. Dokładną przyczynę ustali sekcja zwłok.

  • Lech.Gazeta Gnieźnieńska: codzienne pismo polityczne dla wszystkich stanów. Dodatki: tygodniowy „Lechita” i powieściowy oraz dwutygodnik „Leszek” 1938.10.19 R.38 Nr240

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *