Zabójstwo na zabawie w Malczewie.

Letnia zabawa pod lasem w Malczewie miała być okazją do spotkania, muzyki i wspólnej rozrywki mieszkańców wsi oraz okolicy. Nocą z 13 na 14 sierpnia 1933 roku beztroska atmosfera ustąpiła jednak miejsca gwałtownej bójce. Jej finał okazał się tragiczny – od ciosu nożem zginął Władysław Rogowski z Malczewa.

O wydarzeniu pisała zarówno gnieźnieńska gazeta „Lech”, jak i „Kurier Poznański”. Pierwsze doniesienia prasowe zawierały jednak błędne nazwiska uczestników tragedii. Dopiero opublikowane następnego dnia sprostowanie pozwala ustalić właściwe dane ofiary i mężczyzny zatrzymanego przez policję.

Nocna zabawa pod lasem

Była niedziela, 13 sierpnia 1933 roku. W Malczewie odbywała się zabawa latowa, zorganizowana pod lasem. Tego rodzaju letnie zabawy należały w okresie międzywojennym do popularnych form rozrywki mieszkańców wsi. Przyciągały nie tylko miejscową młodzież, ale również uczestników z sąsiednich miejscowości.

Zabawa trwała do późnych godzin nocnych.

Około północy, już właściwie 14 sierpnia, między uczestnikami doszło do gwałtownego konfliktu. Według pierwszej relacji „Lecha. Gazety Gnieźnieńskiej” przyczyną zajścia miał być spór o dziewczynę.

Sprzeczka przerodziła się w bójkę.

W pewnym momencie w ruch poszedł nóż.

Śmiertelny cios

Pierwsza wiadomość opublikowana 17 sierpnia 1933 roku przez „Lecha. Gazetę Gnieźnieńską” podawała, że ofiarą był 24-letni robotnik nazwiskiem Grześkowiak, a sprawcą miał być 23-letni Marian Kaźmierczak z Niechanowa.

Informacje te okazały się błędne.

Już następnego dnia redakcja zamieściła sprostowanie, w którym podała właściwe nazwiska:

„jako sprawca bójki i zabójstwa został aresztowany Marian Zieliński z Niechanowa (a nie Marian Kaźmierczak), a nazwisko ofiary napadu brzmi Władysław Rogowski.”

Ofiarą tragicznego zajścia był więc Władysław Rogowski z Malczewa.

Bardziej szczegółową informację o samym momencie tragedii przyniósł „Kurier Poznański”. Według gazety około godziny 0.30 w nocy Rogowski został podczas bójki ugodzony nożem w lewą pierś.

Pierwsza relacja „Lecha” mówiła o ciosie zadanym w okolice serca i niemal natychmiastowej śmierci. „Kurier Poznański” przedstawiał przebieg wydarzeń nieco inaczej – ranny miał zostać odprowadzony lub przewieziony do mieszkania i dopiero tam zmarł.

Niezależnie od tej różnicy w relacjach obrażenia okazały się śmiertelne.

Wiejska zabawa zakończyła się tragedią.

Drugi ranny

Pierwsza relacja „Gazety Gnieźnieńskiej” zawiera jeszcze jeden istotny szczegół, którego nie powtórzono w późniejszym sprostowaniu.

Według niej podczas zajścia nożem miał zostać ugodzony również urzędnik majątku Malczewo. Rannego przewieziono do szpitala w Gnieźnie.

Gazeta nie podała jego nazwiska ani dalszych informacji o stanie zdrowia.

Ponieważ późniejsze doniesienia skupiały się przede wszystkim na śmierci Władysława Rogowskiego, nie wiadomo, jaki był dalszy los drugiego poszkodowanego ani jaką dokładnie rolę odegrał podczas bójki.

Aresztowanie Mariana Zielińskiego

Po tragicznym zajściu na miejsce wezwana została policja z Witkowa.

Według pierwszej relacji prasowej funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego już w jego mieszkaniu. Mężczyzna miał właśnie przygotowywać się do położenia spać.

Zatrzymanym był – jak wyjaśniło późniejsze sprostowanie – Marian Zieliński z Niechanowa.

Po aresztowaniu przewieziono go do Witkowa.

Sprawa nie zakończyła się jednak na zatrzymaniu jednego człowieka. „Lech” informował:

„Dochodzenie mające wyświetlić winę dalszych uczestników, są w toku.”

Sformułowanie to sugeruje, że bójka mogła obejmować większą grupę osób, a śledczy próbowali ustalić dokładny przebieg wydarzeń oraz odpowiedzialność poszczególnych uczestników.

Sekcja zwłok i dochodzenie

W poniedziałek rano, 14 sierpnia, z Witkowa mieli przybyć sędzia Sądu Grodzkiego Neuman oraz dr Stasiewski, aby przeprowadzić czynności związane z sekcją zwłok.

Śledztwo miało odpowiedzieć na najważniejsze pytania: kto rozpoczął bójkę, kto brał w niej udział, w jakich okolicznościach zadano śmiertelny cios i jaka była odpowiedzialność zatrzymanego Mariana Zielińskiego.

W dostępnych nam obecnie artykułach prasowych dalszy przebieg postępowania nie został jednak opisany. Dlatego nie należy na ich podstawie przesądzać o późniejszym wyroku ani ostatecznej kwalifikacji prawnej czynu.

Dlaczego pierwsza gazeta podała błędne nazwiska?

Ta historia jest również ciekawym przykładem tego, jak ostrożnie należy korzystać z dawnej prasy.

Pierwsza wiadomość, opublikowana zaledwie kilka dni po tragedii, wskazywała jako sprawcę Mariana Kaźmierczaka, a jako ofiarę mężczyznę nazwiskiem Grześkowiak.

Obie informacje zostały następnego dnia oficjalnie sprostowane.

Za zatrzymanego uznano Mariana Zielińskiego z Niechanowa, natomiast zabitym był Władysław Rogowski z Malczewa.

Co ważne, niezależny „Kurier Poznański” również podał nazwisko ofiary jako Władysław Rogowski, co dodatkowo potwierdza prawidłowość sprostowania.

Dlatego rekonstruując wydarzenie, należy przyjąć dane z późniejszej, poprawionej informacji, a pierwotne nazwiska traktować jako rezultat błędu w pierwszej relacji prasowej.

Tragiczny finał letniej zabawy

Dziś trudno odtworzyć wszystkie szczegóły wydarzeń tamtej sierpniowej nocy. Nie znamy dokładnego przebiegu konfliktu ani zeznań świadków. Nie wiemy również, czy rzeczywiście – jak donosiła pierwsza gazeta – bezpośrednim powodem bójki był spór o dziewczynę.

Pewne jest natomiast, że w nocy z 13 na 14 sierpnia 1933 roku podczas zabawy pod lasem w Malczewie doszło do bójki, w której śmiertelnie ugodzony nożem został Władysław Rogowski z Malczewa.

W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała Mariana Zielińskiego z Niechanowa, a śledztwo objęło również udział innych osób.

Jedna z wielu wiejskich zabaw, jakie organizowano w letnie niedziele międzywojennej Wielkopolski, zakończyła się śmiercią człowieka i policyjnym dochodzeniem. Dzięki kilku krótkim notatkom zachowanym w dawnej prasie wydarzenie sprzed niemal wieku pozostaje dziś jednym z najlepiej udokumentowanych tragicznych epizodów w przedwojennej historii Malczewa.

Źródła

  • „Lech. Gazeta Gnieźnieńska”, R. 34, nr 187 z 17 sierpnia 1933 r. – pierwsza relacja o bójce i zabójstwie.
  • „Lech. Gazeta Gnieźnieńska”, R. 34, nr 188 z 18 sierpnia 1933 r. – sprostowanie nazwisk sprawcy i ofiary oraz informacja o dalszym dochodzeniu.
  • „Kurier Poznański”, R. 28, nr 373 z 17 sierpnia 1933 r., „Zabójstwo na wiejskiej zabawie w Malczewie” – informacja o ugodzeniu Władysława Rogowskiego nożem i jego śmierci.

Uwaga redakcyjna: W artykule przyjęto nazwiska podane w sprostowaniu „Lecha. Gazety Gnieźnieńskiej” z 18 sierpnia 1933 roku. Pierwsza relacja prasowa błędnie wskazywała Mariana Kaźmierczaka i osobę nazwiskiem Grześkowiak. Celowo zachowałbym tę informację w artykule – pokazuje ona, dlaczego przy pracy z dawną prasą warto porównywać kilka kolejnych numerów gazety, a nie opierać się wyłącznie na pierwszej znalezionej notatce.

Powrót do strony głównej Malczewa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *