Kronika kryminalna Żelazkowa
1790 – zbrodnia na drodze z Niechanowa do Żelazkowa
W 1790 roku doszło do brutalnej zbrodni na drodze prowadzącej z Niechanowa do Żelazkowa. O wydarzeniu zachował się zapis w parafialnej księdze zmarłych parafii Niechanowo.
Według zapisu, w zaroślach znajdujących się przy drodze odnaleziono zwłoki kupca, który wcześniej podróżował tą trasą. Mężczyzna został napadnięty przez nieznanych sprawców, którzy najpierw go ograbili, a następnie w okrutny sposób zamordowali.
Zapis parafialny nie pozwala obecnie ustalić tożsamości zamordowanego ani sprawców. Nie wiadomo również, czy dokonano jakiegokolwiek śledztwa i czy zabójcy zostali kiedykolwiek ujęci. Sama wzmianka jest jednak niezwykle cenna, ponieważ pokazuje, że droga między Niechanowem a Żelazkowem była w XVIII wieku miejscem, na którym dochodziło również do napadów rabunkowych i śmiertelnych zbrodni.
Jest to zarazem jedna z najstarszych znanych nam informacji kryminalnych związanych bezpośrednio z Żelazkowem i jego najbliższym otoczeniem.
20 listopada 1925 roku – zderzenie pociągów między Żelazkowem a Jelonkiem
20 listopada 1925 roku około godziny 20:30 doszło do poważnego wypadku kolejowego na linii Niechanowo–Gniezno, pomiędzy przystankami Żelazkowo i Jelonek.
Pociąg pasażerski został najechany od tyłu przez pociąg towarowy przewożący buraki cukrowe. W wyniku zderzenia uszkodzeniu uległy cztery wagony pasażerskie, natomiast cztery osoby odniosły lekkie obrażenia. Z kilku wagonów towarowych wysypały się przewożone buraki.
Okoliczności i przyczyny wypadku miały zostać wyjaśnione przez służby kolejowe i policję. Wypadek pokazuje również znaczenie linii kolejowej przebiegającej przez okolice Żelazkowa i Jelonka w okresie międzywojennym.
Źródło: „Lech. Gazeta Gnieźnieńska: codzienne pismo polityczne dla wszystkich stanów”, 24 listopada 1925 r., R. 27, nr 273.
Przed 5 kwietnia 1931 roku – podpalenie w Żelazkowie
W nocy z ubiegłej środy na czwartek, około godziny 2:00, w Żelazkowie wybuchł pożar w gospodarstwie Piotra Adamskiego. Ogień strawił dwa chlewy oraz stodołę.
Straty poniesione w samych budynkach oszacowano na 9 000 złotych. Dodatkowo całkowitemu zniszczeniu uległo znajdujące się w nich mienie o wartości 2 800 złotych. Łączne straty wyniosły więc około 11 800 złotych – była to wówczas bardzo wysoka suma.
Za prawdopodobną przyczynę pożaru uznano podpalenie. Źródło nie podaje jednak, czy sprawcę ustalono ani czy został on zatrzymany.
Jest to kolejny zachowany zapis dotyczący przestępczości i tragicznych zdarzeń w Żelazkowie, pokazujący skalę zagrożeń, z jakimi musieli liczyć się mieszkańcy wsi w okresie międzywojennym.
Źródło: „Lech. Gazeta Gnieźnieńska: codzienne pismo polityczne dla wszystkich stanów”, 5 kwietnia 1931 r., R. 32, nr 79.